- Talenty są po to, aby stać się darem dla innych
- Od redakcji
- Oglądam, myślę, czuję
- Gruzja, Białoruś: Ludzie są spragnieni Boga
- Zambia Judyta po terapii
- Boliwia Znaleźć sens w Santa Cruz
- Kibicowanie daje poczucie wspólnoty
- Wartość kibicowania
- Salezjański męczennik z Węgier
- Telewizja – wartość czy zagrożenie
- Czy wiemy, co oglądają nasze dzieci?
- Zabierz dziecko na nabożeństwo majowe
- Czy zwalniać z wychowania fizycznego?
- Lekcja 5 Temat: Czy można na filmie pokazać Pana Boga?
- Formacja religijna i moralna
- Maj księdza Bosko
- New Age w miejsce po chrześcijaństwie
- Tak się rodzi homototalitaryzm
Formacja religijna i moralna
ks. Tadeusz Jania sdb
strona: 22
Franciszek tak bardzo zapalił się do nauk świętych, że zdarzało mu się opuszczać posiłki.
Gdy idzie o religię, w kolegiach jezuickich wielkie znaczenie miało nauczanie doktryny chrześcijańskiej i katechizmu. Naciskano również na przystępowanie do sakramentów. Franciszek odpowiadał żarliwie na zachęty swoich mistrzów duchownych, starając się przyjmować komunię „najczęściej jak to było możliwe”, „co najmniej raz w miesiącu”. Od roku 1586 – kiedy miał dziewiętnaście lat – przystępował do komunii i spowiadał się co tydzień.
W epoce renesansu virtus (cnota) starożytnych, z wyraźnymi cechami chrześcijańskimi, wychodziła na pierwszy plan. Jezuici stali się jej mistrzami, zachęcając swoich uczniów do wysiłku, do osobistej dyscypliny, do zmiany samego siebie. Franciszek z pewnością uznawał ideał najcenniejszych cnót chrześcijańskich, takich jak: posłuszeństwo, pokora, pobożność, wykonywanie obowiązków stanu, praca, grzeczność i czystość. Potem „ćwiczeniom w cnotach” poświęci całą część centralną Wprowadzenia do życia pobożnego. Jego „Reguły do przyjmowania komunii świętej”, których celem były „utrzymanie i wytrwałość walczącego życia duchowego”, informują nas, że w przypadku przeszkody młody student narzucał sobie „jakieś nadzwyczajne dobre uczynki”, jak na przykład „pewien wysiłek modlitwy, miłosierdzia tak duchowego, jak i cielesnego, surowości, pokory i wyrzeczenia”. W sumie świadomie i najsilniej, jak to było możliwe, praktykował „ćwiczenie i rozwój w cnocie”.
Franciszek chłonął Pismo Święte i teologię. W niedzielę karnawałową roku 1584, podczas gdy Paryż sposobił się do zabawy, jego preceptor zauważył, że Franciszek miał zatroskaną minę. Nie wiedząc, czy był chory lub stęskniony, zaproponował mu udział w widowiskach karnawałowych. Wobec tej propozycji młodzieniec nagle sformułował tę modlitwę wyjętą z Pisma Świętego: „Odwróć me oczy od patrzenia na próżność”, i dodał „Domine, fac ut videam” (Panie, spraw, żebym widział). Co chciał widzieć? „Świętą teologię” – odpowiedział; „ona właśnie powie mi to, czego chce Bóg, abym się nauczył”. Ks. Déage, który przygotowywał swój doktorat z teologii na Sorbonie, był na tyle roztropny, żeby się nie sprzeciwić życzeniu jego serca. Franciszek tak bardzo zapalił się do nauk świętych, że zdarzało mu się opuszczać posiłki. Jego preceptor przekazywał mu stopnie z nauki i pozwalał uczestniczyć w publicznych dysputach teologicznych.
Jak zrozumieć tę reakcję młodego Franciszka? W kolegium Clermont, gdzie jezuici usiłowali chrystianizować humanizm renesansu, on stawał się głębokim znawcą starożytności, ale jego serce nie było zaspokojone tym, co nazwie w jednym z listów „łechtaniem uszu, które pochodzi od pewnej świeckiej, światowej i pogańskiej elegancji, od pewnych dziwaczności, od obracania gestami, zdaniami i słowami, krótko, które są całkowicie uzależnione od sprytu”. Pewnego dnia powie, że „młodym ludziom towarzyszy często mądrość i uznanie dla filozofii: chodzi im bardziej o ożywienie umysłu niż o stworzenie w ich uczuciach jakiegoś dobrego odruchu”; zatem tym, czego poszukiwał teraz, był „prawdziwy żar pobożności”.
Źródło tej pobożności Franciszek miał znaleźć nie tyle w wykładach teologii na Sorbonie, ale w lekcjach egzegezy, jakich udzielano w kolegium królewskim. Od czasu swego założenia w roku 1530 kolegium triumfowało nowymi kierunkami w nauczaniu Biblii. Wsławił się tu jako profesor hebrajskiego i jako odnowiciel studiów hebrajskich François Vatable; jego przypisy do tekstu Starego Testamentu, znane z cennego poszukiwania znaczenia dosłownego, pojawią się w trzyjęzycznej Biblia sacra, którą Franciszek będzie cytował w Kontrowersjach. W roku 1584 Gilbert Génébrard, benedyktyn z Cluny, komentował księgę Pieśni nad pieśniami, co znalazło swój oddźwięk w Traktacie o miłości Bożej. ■