facebook
Pismo Don BOSCO jest polską edycją "Il Bollettino Salesiano", pisma założonego przez księdza Bosko w 1877 r., które dziś ukazuje się w 55 edycjach, 29 językach i dociera do 151 krajów. Jest pismem Rodziny Salezjańskiej skierowanym także do rodziców, wychowawców, katechetów, animatorów młodzieżowych i wszystkich, którym bliskie są ideały świętego Jana Bosko - wychowawcy z Turynu.
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Prosze o modlitwe w intencji mamy o udana operacje.
Teresa
2017-09-16 15:06:59
Proszę o modlitwę za Michała, o odnalezienie i zrozumienie właściwej drogi.
Małgosia
2017-09-14 08:27:23
Proszę o modlitwę za moje rozpoczynające naukę w nowych szkołach dzieci, aby spotkały na swej drodze dobre i wartościowe osoby, oraz aby czas spędzony przez nich w szkole był dla nich inspirujący i dobrze wykorzystany.
Anita
2017-09-12 08:49:21
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Mądrość Salomona
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Wyróżnienie
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Tomasz-Łach - Blog

Wiara poszukuje zrozumienia - również przez rodziców

Właśnie przeżyliśmy w szkole wywiadówkę. U nas, w Krakowie rok szkolny jest podzielony na 4 okresy. Właśnie zakończył się pierwszy z nich. Jak co roku też musiałem od samego początku tłumaczyć niektórym rodzicom na czym polega szkolna katecheza. Oczywiście są oceny, są piątki i czwórki, ale są też i niższe – trójki i dwójki. I jak co roku, ten sam dziwny argument: „Są niskie oceny i to zraża dzieci do religii”. Dziwne, że jak są niskie oceny z matematyki, albo z polskiego, to zamiast się zrażać, starają się je poprawić. Przychodzą i pytają: co mogę zrobić, żeby się nauczyć tego, czego nie umiałem. Analogicznie wypadałoby też potraktować szkolną katechezę. Nie idzie komuś? Ocena nie jest zadowalająca? To trzeba się po prostu nauczyć. Cóż w tym dziwnego? Jeżeli jest zadana jakaś lektura poszerzająca horyzonty rozumienia wiary, to trzeba ją przeczytać i zapamiętać to, co w niej jest, tak aby tą wiedzą można się było wykazać w odpowiedniej chwili.

Racjonalność wiary dla mnie oznacza: po pierwsze zdolność do dojrzałego i jasnego komunikowania innym ludziom tego w co wierzę, czyli swoich przekonań religijnych. Po drugie – zrozumienia podstawowych pojęć opisujących, czy też wyrażających doświadczenie religijne. Są to na przykład odpowiedzi na takie pytania jak: Kim jest Bóg? Jaki jest obraz Boga w innych religiach? Co to znaczy „kochać” Boga, bliźniego, siebie? Jak interpretować Pismo Święte? Co to jest modlitwa i jak się modlić? Czym jest niebo, do którego mamy nadzieję się dostać? I wiele innych pytań, na które nie znajdziemy odpowiedzi na drodze intuicji, albo tzw. „normalnego” uczestnictwa w życiu wspólnoty parafialnej. Katecheza ma na celu doprowadzenie ochrzczonych do pogłębionego rozumienia: Kościoła, życia duchowego, a przede wszystkim osoby Jezusa Chrystusa i jego ewangelii. Dlatego też domaga się ona prowadzenia racjonalnego dyskursu, a co za tym wysiłku intelektualnego w postaci lektury, namysłu, dyskusji i próby formułowania własnych opinii i poglądów w świetle wiary, którą wspólnie wyznajemy. „Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest” – zachęca nas św. Piotr w swoim pierwszym liście. Ta gotowość nie bierze się tylko z samego przeżycia i biernego uczestnictwa. To jest owoc cierpliwego poszukiwania prawdy i systematycznego namysłu nad tym, czego doświadczam we wierze. Zgoda, że w wielu przypadkach to doświadczenie wiary jest słabe, albo zdeformowane, ale JAKIEŚ JEST Od niego można zacząć i ono domaga się wyjaśnienia.

Stąd mój gorący apel do wszystkich rodziców. Domagajcie od katechetów, żeby uczyli wasze dzieci. Żeby na szkolnej katechezie mogły one poznać i zrozumieć Chrystusa, Jego ewangelię i Kościół. A może sami przy okazji zaglądając do ich podręczników i zeszytów dowiecie się czegoś nowego, co ożywi i zainspiruje Wasze osobiste poszukiwania w tej dziedzinie?




powrót
Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował wpisu - bądz pierwszy !!!