facebook
Pismo Don BOSCO jest polską edycją "Il Bollettino Salesiano", pisma założonego przez księdza Bosko w 1877 r., które dziś ukazuje się w 55 edycjach, 29 językach i dociera do 151 krajów. Jest pismem Rodziny Salezjańskiej skierowanym także do rodziców, wychowawców, katechetów, animatorów młodzieżowych i wszystkich, którym bliskie są ideały świętego Jana Bosko - wychowawcy z Turynu.
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę w intencji trudnej sytuacji finansowej naszej rodziny.
Danuta
2017-08-10 19:15:30
Proszę o uzdrowienie syna Szymona z depresji, aby ukończył szkołę średnią.
Danuta
2017-08-10 19:14:25
Proszę o nawrócenie dla osiemnastoletniej córki Basi, aby do Pana i do domu rodzinnego
Danuta
2017-08-10 19:12:20
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Kapłaństwo w wychowaniu młodego człowieka
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Wyróżnienie
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Łukasz Kołomański - Blog

Miłość na czacie

Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę internetową hasło „miłość na czacie” otrzymałem wynik 493 tys. stron internetowych, które zawierają powyższe hasło. Hm…miłość zdaje się być popularna – pomyślałem. Jednak po chwili dodałem sobie w myślach – Czy to aby chodzi o miłość duchową, emocjonalną – jaka jest nam znana z romantycznych powieści, nowel, opowiadań.

„Znalazłam miłość na czacie” tak brzmi tytuł postu jednej z użytkowniczek, która dzieli się swoja historią „miłości”, a w której to historii czytamy: „Dzielę się z Wami moją skromną historią, by pokazać, że takie rzeczy się zdarzają. Że miłość przez internet jest możliwa. Oczywiście, mam tu na myśli miłość "zainicjowaną" na łączach. Bo niestety z własnego doświadczenia nie mogę powiedzieć, jak długo można przetrwać bez spotkania w rzeczywistości. Na szczęście współczesna technika znacznie ułatwia komunikację. Gdy mojego mężczyzny nie ma obok, zawsze jest telefon, wieczorne rozmowy, Skype.. I tak się trzymamy, i mamy się bardzo dobrze. Zaufajcie więc sobie, jeśli uwierzycie, że to jest możliwe i będziecie robiły wszystko co tylko w Waszej mocy, to z pewnością ani internet ani odległość nie będą przeszkodą w stworzeniu wspaniałego związku”. Historia jakich wiele w wirtualnym świecie, nie zaprzeczam tym słowom, jednak zastanawiam się jak można budować relacje z drugim człowiekiem za pomocą „łączy” internetowych? Może jestem w błędzie, albo nie pasuje do współczesnego świata? – zastanawiam się. Owszem telefon ułatwia nam kontakt – przecież i dawniej były telefony stacjonarne i miło było usłyszeć głos ukochanej osoby, rodzica, siostry, brata…długo wyczekiwany czasem telefon. A dziś wszystko jakby spowszedniało, stało się czymś zwyczajnym…tysiące sms-ów, tysiące rozmów…jakby już nie cieszyły a gdzie przestrzeń na emocje, uczucia?

Ćwicz się w wyrażaniu emocji, uczuć w realnych związkach, również wtedy kiedy masz obawy, czy owa relacja – związek przetrwa. Zadbaj o relacje w rzeczywistym świecie bo inaczej możesz się uwikłać w „wirtualna iluzje bliskości”. Buduj realne relacje z druga osobą. To w realnych kontaktach możemy autentycznie wyrażać swoje emocje, uczucia – radości, smutki, złość, niezadowolenie…
Ćwicz się w tej umiejętności by budować zdrowe relacje z innymi. Wchodząc w kontakt z osobą za pośrednictwem komputera/Internetu, dajesz się łatwo ponieść emocjom i potrzebom a Twoja zdolność oceny sytuacji maleje. Gabriel Chevallier pisał: „lekceważysz skorpiona przebranego za biedronkę”. Lekceważenie skropiona, który udaje biedronkę to poważny błąd – staraj się zachować dystans do internetowych znajomości i do poszukiwania w nim prawdziwych, realnych kontaktów. Na myśl przychodzi mi kolejna, karykaturalna sytuacja, autorstwa Dennis Metz, która wspomina, jak Pan Muller zaprosił do siebie do domu dwanaścioro ze swoich dwustu facebookowych znajomych. Kiedy zapytał: kto napije się kawy? Usłyszał: Lubię to! Lubię to! Lubię to! Lubię to! Lubię to! Lubię to!
Zadbaj o swoje realne relacje ze znajomymi, przyjaciółmi. Zadzwoń do znajomego – kolegi, koleżanki, której/którego nie znasz z internetu.

A może będzie lepiej jak się z nim spotkasz.




powrót
Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował wpisu - bądz pierwszy !!!