facebook
Pismo Don BOSCO jest polską edycją "Il Bollettino Salesiano", pisma założonego przez księdza Bosko w 1877 r., które dziś ukazuje się w 55 edycjach, 29 językach i dociera do 151 krajów. Jest pismem Rodziny Salezjańskiej skierowanym także do rodziców, wychowawców, katechetów, animatorów młodzieżowych i wszystkich, którym bliskie są ideały świętego Jana Bosko - wychowawcy z Turynu.
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę w intencji mojej rodziny, o Boże błogosławieństwo i zdrowie i poprawę finansową .Ulgę w cierpieniu dla wnuczka .Bóg Zapłać
EWA
2017-10-04 19:53:06
Proszę o modlitwę w intencji synów i męża aby doznali łaski wiary
matka
2017-10-02 20:20:30
za męża oraz synów o dar wiary
Krystyna
2017-10-02 20:18:56
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Mądrość Salomona
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Wyróżnienie
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Karol Kliszcz - Blog

ATEIZM STARY I NOWY

Współistnienie obok siebie ludzi podzielających pewne wierzenia oraz tych, którzy powątpiewali lub wręcz negowali owe wierzenia jest zarówno czymś powszechnym i odwiecznym. Religijność wydaje się być wyjątkową cechą ludzką, nieobserwowaną dotychczas wśród innych istot żywych (zob. dla przykładu genialną książkę Robina Dunbara "Nowa historia ewolucji człowieka"). Wszystkie napotykane w historii plemiona miały jakąś formę wiary w świat duchowy, a większość wierzyła i wierzy do dziś w jakiś rodzaj życia po śmierci. Wszystkie praktykowały rytuały/modlitwy mające na celu wyproszenie ze świata niewidzialnego pomocy i życzliwego spojrzenia na siebie.

Napisano wiele prac, w których omawiane są przyczyny niewiary (tych, którzy zawsze stanowili mniejszość). Są one bardzo różnorodne. Niektóre są efektem przykrych doświadczeń, cierpienia, złego przykładu wierzących. Innych do ateizmu poprowadził niezwykły rozwój nauk przyrodniczych. Są wreszcie i tacy, którzy po prostu podchodzą do spraw wiary i religii obojętnie, bo nie widzą w nich żadnych korzyści dla siebie lub różnorodność religii wyklucza ich zdaniem istnienie jednej prawdziwej.

Znamy coraz lepiej funkcjonowanie ludzkiego mózgu. Szybko rozwijające się neuronauki nie pomijają również badań związanych z aktywnością ludzkiego mózgu w kontekście przeżyć religijnych. Poznajemy coraz dokładniej jak "rodzą się" nasze wyobrażenia, również te religijne i duchowe. Świat wewnętrznych wyobrażeń i wartości powstaje dzięki wychowaniu i społecznym wpływom w biologicznym substracie, jakim jest uczący się mózg.

Kilkakrotnie zostałem zapytany na zajęciach w szkole: "Dlaczego wierzę?". Jedynie dwa wyrazy i znak interpunkcyjny, a sprawa tak poważna i w niektórych momentach życia faktycznie nieoczywista. Szczerze odpowiedzieć mogę: "Wierzę, bo wiara, którą od dziecka widziałem u rodziców i dalszej rodziny daje mi jakieś poczucie szczęścia i bezpieczeństwa. Ale czy tylko o to chodzi? Dziś dodaje: "Wierzę, bo świat, który obserwuje wokół siebie, jest otwarty na taką możliwość istnienia Kogoś, kto stanowi ostateczne uzasadnienie tego, czego doświadczam".
I chyba nie wolno mi zapomnieć jako chrześcijaninowi, że moja wiara jest łaską Boga, czyli darem. Nie jest ona zatem czymś co da się ostatecznie i zupełnie wyjaśnić w kategoriach rozwoju ludzkiego umysłu. A może Bóg po prostu może spokojnie "spacerować" po tym, co jest dla nas coraz lepiej zrozumiałe w dziedzinie nauronauk i wcale nie ma On kompleksów, że coraz więcej rozumiemy?

Rozumiem, że ktoś inny dostrzega w tym świecie wystarczająco dużo argumentów za tym, aby nie wierzyć w istnienie jakiegoś Bóstwa. Na naszych oczach rodzi się jednak nowy ateizm, który nie jest jedynie kontestacją takiego czy innego religijnego wierzenia. Jest on bardziej zaproszeniem do ponownego spojrzenia na wszechświat i rolę, jaką zajmuje w nim człowiek. W kolejnych wpisach będę przyglądać się niektórym dylematom nowych ateistów, którym nie tak łatwo uwierzyć w prawdy oparte, jak to mawiają, na "starożytnych mitach, np. hebrajskich".

*Robin Dunbar, "Nowa historia ewolucji człowieka", CCPress, Kraków, 2015.
*Włodzisław Duch, Nauronauki i natura ludzka, materiały z sympozjum




powrót
Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował wpisu - bądz pierwszy !!!