facebook
Pismo Don BOSCO jest polską edycją "Il Bollettino Salesiano", pisma założonego przez księdza Bosko w 1877 r., które dziś ukazuje się w 55 edycjach, 29 językach i dociera do 151 krajów. Jest pismem Rodziny Salezjańskiej skierowanym także do rodziców, wychowawców, katechetów, animatorów młodzieżowych i wszystkich, którym bliskie są ideały świętego Jana Bosko - wychowawcy z Turynu.
Audiobook:
O Janku przyjacielu młodzieży
autor: Maria Kączkowska
odcinek 33: Zadanie życia spełnione


W Waszych intencjach modlimy się codziennie
o godzinie 15:00 w Sanktuarium
M.B.Wspomożycielki Wiernych w Szczyrku
Proszę o modlitwę o Dar Męstwa i siłę duchową przetrwania próby.
Ewa
2018-08-13 11:00:18
O dobrego meza Ali oraz o zdrowie zgodę i potrzebne laski Ali Agaty i ich rodzinom
Ala
2018-08-10 22:46:22
Proszę o modlitwę w intencji moich synowych Ani i Kasi aby zbliżyły się do Boga ,aby po katolicku wychowywały swoje dzieci,aby wiara w Boga pomagała im w życiu rodzinnym.
Monika z Grajewa
2018-08-02 20:37:09
Blogi:
Agnieszka Rogala Blog
Agnieszka Rogala
relacje między rodzicami a dziećmi
Jak nie kochać dzieci.
Karol Kliszcz
pomiędzy kościołem, szkołą a oratorium
Bezmyślność nie jest drogą do Boga
Karol Kliszcz Blog
Łukasz Kołomański Blog
Łukasz Kołomański
jak pomóc im uwolnić się od uzależnień
e-uzależnienia
Andrzej Rubik
z komżą i bez komży
Dlaczego "Kot w butach" nie jest przykładem dobrej bajki?
Andrzej Rubik Blog
Maria Fortuna-Sudor Blog
Maria Fortuna-Sudor
na marginesie
Teraz!
Tomasz Łach
okiem katechety
Bóg jest czy nie jest?
Tomasz Łach Blog

Andrzej Rubik - Blog

Kościół Niepodległej

Króluj nam Chryste!

9 listopada 1910 roku w Poznaniu umiera – zmęczony życiem i oddany nieustannej pracy - ksiądz Piotr Wawrzyniak. Choć sam spełnienia marzenia o niepodległej Polsce nie dożył, jego postawa i działania na rzecz wyzwolenia narodu sprawiły, że w pewnym sensie stał się on symbolem walki Kościoła o wolność i suwerenność naszej Ojczyzny. Niepodległość, która przyszła 8 lat później postawiła całość społeczeństwa w świetle nowych zadań i wyzwań. Nasze terytoria zamieszkiwali nie tylko Polacy, ale także Ukraińcy, Białorusini czy Niemcy. Znaczny odsetek procentowy stanowiła ludność żydowska. Za kwintesencję różnorodności narodowościowo-religijnej społeczeństwa Polski po I wojnie światowej może posłużyć przykład rodziny Szeptyckich: Andrzej był głową Kościoła grekokatolickiego i duchowym przywódcą Ukraińców. Jego brat – Stanisław – był generałem Wojska Polskiego, natomiast ich bratanek (także Andrzej) – zginął zamordowany w Katyniu jako kleryk Kościoła rzymskokatolickiego.

Już w maju 1918 roku ówczesny papież – Benedykt XV – mianując prefekta Achillesa Rattiego (późniejszego papieża Piusa XI) wizytatorem ziem polskich, zaznaczył: „już świta nadzieja swobody dla narodu i ukazuje się wolność Kościoła katolickiego”. Ponadto życzył Polakom trwania w wierze. Zatem, niepodległość Polski krystalizowała przed Kościołem trzy zadania: ujednolicenie życia kościelnego, pomoc dobroczynna ofiarom wojny oraz krzewienie i stanie na straży polskich tradycji i narodowych wartości.

W kontekście tych zadań bardzo ważnym wydarzeniem był konkordat zawiązany z władzami Polski w 1925 roku. Dawał on pełną swobodę działania Kościołowi katolickiemu czy reorganizował administrację kościelną (nowy podział na diecezje). Dokument zapewniał też obowiązkową religię w szkołach elementarnych, dzięki czemu wiara katolicka i wartości oraz tradycje z nią związane obejmowały też najmłodsze pokolenia.

Dwudziestolecie międzywojenne naznaczone było aktywną działalnością duszpasterską Kościoła. W latach trzydziestych wprowadzono z inicjatywy biskupa Henryka Przeździeckiego specjalny obrządek bizantyjsko-słowiański, który był skierowany w stronę wracających do katolicyzmu wiernych prawosławnych, szczególnie unitów. By wyjść z pomocą potrzebującym, zaczęto zawiązywać wiele męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych. Przykładem może być zgromadzenie braci Serca Jezusowego (1923 rok), zgromadzenie braci św. Józefa (późniejsze Zgromadzenie Oblatów św. Józefa) czy założone przez kardynała Augusta Hlonda w 1932 roku Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej.

Również seminaria duchowne i katolickie szkoły działały na rzecz kształtowania ducha i krzewienia wiary w społeczeństwie. Przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (w tym roku przypada 100-lecie założenia) powstało Towarzystwo Wiedzy Chrześcijańskiej, które od 1935 roku organizowało w okresie letnim wykłady dla duchownych. W Poznaniu założono Katolicką Szkołę Społeczną.

Pojawienie się żeńskich zakonów związane było z pracą i służbą dzieciom. Zapewniały opiekę i edukację upośledzonym umysłowo, ociemniałym, opuszczonym. Warto wymienić tutaj siostry misjonarki św. Benedykta (założone jeszcze w czasie I wojny światowej), siostry urszulanki (założycielką była Urszula Ledóchowska w 1920 roku). Podobnie siostry karmelitanki, Córki Maryi Wspomożycielki Wiernych (salezjanki), czy siostry franciszkanki.

Czasy II wojny światowej przyniosły ogromny cios Wspólnocie Kościoła katolickiego. Szacuje się, że w okresie okupacji hitlerowskiej życie oddał co piąty kapłan. Mimo tak wielu ofiar, represji i prześladowań, polityki bezwzględnej walki i niszczenia, Kościół jednoczył serca wszystkich ludzi. Tutaj świadectwo wiary dawali kapłani, tacy jak św. Maksymilian Maria Kolbe, który dobrowolnie oddał swoje życie za sierżanta Wojska Polskiego – Franciszka Gajowniczka (Gajowniczek dożył sędziwego wieku 93 lat i zmarł w marcu 1995 roku i na jego własną prośbę, a za zgodą zakonu, został pochowany na klasztornym cmentarzu w Niepokalanowie). Podobnie ksiądz Witold Iwicki, w czasie egzekucji zbiorowej w Janowie Poleskim w 1943 roku: nie skorzystał z przysługującego mu prawa łaski, oddając swoje życie za innego jeńca.

Wiara dawała ludziom siłę do przetrwania. Wyrazem jak głęboko osadzona była w sercach, zwłaszcza tych, których dotknęło piętno niewoli, może być przykład różańca ulepionego z chleba przez więźniarkę obozu koncentracyjnego w Auschwitz – młodą Franciszkę Studzińską. Ogromne znaczenie miała służba duchownych w wojsku. Setki kapelanów organizowanych przez biskupa polowego Józefa Gawlina, księdza Wilhelma Kubsza czy księdza Tadeusza Jachimowskiego podążało przy boku armii, której służyło. Również warto zaznaczyć w tym miejscu, że liczni księża dobrowolnie i samodzielnie udawali się śladem deportowanych Polaków, których wywożono zagranicę na przymusowe prace.

Duchowieństwo podczas trwania II wojny światowej czynnie angażowało się w działania na rzecz oświaty, organizując tajne szkoły, w których nauczał, między innymi, przywódca polskiego Kościoła czasów późniejszych, przyszły Prymas i kardynał - Stefan Wyszyński. W jednej z takich szkół – w tajnym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Krakowie Karol Wojtyła studiował teologię.

Koniec II wojny światowej w cale nie oznaczał końca trudnych czasów. Na czele Kościoła stanął młody Prymas Polski - Stefan Wyszyński, natomiast władza świecka naszej ojczyzny zaczęła prowadzić otwartą walkę. Mimo wielu pism Episkopatu, w których poruszano kwestię licznych nadużyć ze strony służb i aparatu administracji, represje wobec duchowieństwa wzmacniały się. W 1950 roku władza przejęła organizację „Caritas”, w której zaczęli działać tzw. „księża patrioci” (tzn. podstawieni przez władzę i przychylni jej). Później przejęto także majątki i ziemie kościelne.

Do walki z Kościołem powołano Urząd do spraw Wyznań. Zaczęto karać kapłanów, którzy propagowali działalność niepodległościową czy współpracowali z polskim podziemiem (przykładem z tamtych czasów może być głośne po dziś dzień morderstwo księdza Zygmunta Kaczyńskiego czy proces kapłanów kurii krakowskiej – oba wydarzenia miały miejsce w 1953 roku). Wydawano dekrety, które mówiły, że stanowiska kościelne (probostwo, administracja diecezji itp.) mogą być obsadzane za wcześniejszą zgodą władzy państwowej. Odpowiedzią Kościoła na te działania był dokument „Non Possumus”.

Koniec lat 50-tych przyniósł powstanie licznych organizacji i stowarzyszeń, które propagowały i wdrażały w życie społeczne ateizm czy socjalistyczną ideologię. Był to pewien kulturowy wymiar walki z Kościołem. Przykładem może być Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli czy Towarzystwo Szkoły Świeckiej. Działania Kościoła nazywano wówczas „ofensywą wojującego klerykalizmu”, który rzekomo „wzniecał waśnie religijne” (list w sprawie polityki antykościelnej KC PZPR do instancji partyjnych z lipca 1958 roku).

W 1961 roku przyjęto ustawę o systemie edukacyjnym, która ostatecznie wykreśliła ze szkół nauczanie religii. Był to moment, kiedy przeniesiono ją do słynnych salek parafialnych i katechetycznych, co także wiązało się z koniecznością rejestrowania w inspektoratach oświaty. Był to wyraz kontroli władz nad taką formą nauczania. W latach 1962-1963 zlikwidowano wszystkie niższe seminaria duchowne.

Pod władzą Gomułki utworzono w 1962 roku Departament IV MSW do „walki z wrogą działalnością Kościołów i związków wyznaniowych”. Na jego mocy Służby Bezpieczeństwa aż do 1989 roku prowadziły bezwzględną walkę z Kościołem. Warto zauważyć, że w momencie powołania Departament liczył ponad 2500 funkcjonariuszy. W kompetencji było szpiegowanie duchownych, donoszenie o ich działaniach, zakładanie licznych podsłuchów, prowadzenie rejestracji, aresztowania, a nawet liczne morderstwa.

Aż do czasów obrad okrągłego stołu Kościół stał w nieustannym ogniu krytyki, represji czy prób ciągłego zwalczania go. Dziś nie jesteśmy w stanie zliczyć wszystkich ofiar duchownych czy katolickich działaczy, którzy na przestrzeni lat od końca II wojny światowej, aż po koniec lat 80-tych zginęli za wiarę, ojczyznę i wartości, na których opierali swoje życie. Obok błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszko (zamordowanego 19 kwietnia 1984 roku) warto wymienić chociażby: księdza Stanisława Domańskiego (1914 – marzec 1946 roku – ciężko ranny podczas obławy w Starachowicach, zmarł na skutek odniesionych ran i torturowania), księdza Michała Rapacza (1904 – 11 maja 1946 roku – w czasie kazań piętnował komunistyczną władzę i jej działania, uprowadzony z plebanii w Płokach i zastrzelony w lesie opodal), ojca Władysława Gurgacza (1914 – 14 września 1949 roku – przeżył kilka zamachów na jego życie, zaciekły wróg komunistów, ostatecznie oddał się w ręce UB, skazany na śmierć i stracony w święto Podwyższenia Krzyża Pańskiego w więzieniu na Montelupich w Krakowie), księdza Prałata Stefana Niedzielaka (1914 – 20/21 stycznia 1989 roku – zamordowany na plebanii na Powązkach przez tzw. „nieznanych sprawców), księdza Stanisława Suchowolca (1958 – 29/30 stycznia 1989 roku, zginął w niewyjaśnionych do końca okoliczności na skutek zatrucia tlenkiem węgla lub przez podpalenie), księdza Sylwestra Zycha (1950 – 11 lipca 1989 roku, zamordowany także w niewyjaśnionych okolicznościach podczas urlopu w Krynicy Morskiej). I wielu, wielu innych.

Na koniec niniejszego artykułu pragnę przedstawić wszystkim Czytelnikom – w nawiązaniu do wspomnianej wyżej Franciszki Studzińskiej – wiersz napisany przez Elżbietę Popowską (1887 – 1965) – poetkę, więźniarkę Pawiaka, która przeżyła obozy w Majdanku, Ravensbruck i Bergen-Belsen. Do przemyślenia i chwili zadumy nad wszystkimi ofiarami, męczennikami za wiarę i wolność naszej Ojczyzny:

NAD DRZWIAMI CELI

Wisi nad drzwiami celi zrobiony z chleba krzyż…
Koi serc naszych smutki, myśli wznosi wzwyż…

Kto go zawiesił?... Nie wiem… Gdy weszłam, już tu był…
Wziął mnie pod swą opiekę, krzepił, dodawał sił.

Przestałam czuć się samą, znikł z duszy wielki lęk,
Nasz los okrutny, twardy, dziwnie mi jakoś zmiękł

I myślę: jakże dobrą była siostrzana dłoń,
Że celę uzbroiła w tę Wielką, Świętą Broń…

Chciała ukoić serca Mocą Nadziemskich Cisz…
Sobie ujęła chleba i celi dała Krzyż…


09.04.2018




powrót
Komentarze
  • Strony:  
  • 1
( Piła/Polska )
dodano: 2018-04-19 07:37:49
Duży ładunek wiedzy i materiał ku pokrzepieniu serc. Dziękuję Andrzeju.
  • Strony:  
  • 1