
Uroczystym wręczeniem certyfikatów 17 maja 2009 r. zakończyła się pierwsza edycja Salezjańskich Warsztatów Dziennikarskich. Z 42 osób rozpoczynających warsztaty do ostatniego spotkania dotrwało 32 osoby w tym 12 osób na warsztatach radiowych i 20 na warsztatach prasowych.
Rozpoczynając warsztaty uczestnicy pisali: 14 lutego, w Salezjańskim Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieży przy ulicy Tynieckiej w Krakowie, ruszyły warsztaty dziennikarskie. Święto Zakochanych, czy też malowniczy zimowy krajobraz nie zdołały rozproszyć naszych myśli. Grupa młodych talentów ochoczo zaangażowała się w ćwiczenia przygotowane przez prowadzącą zajęcia Annę Świątkowską. Poznaliśmy podstawowe pojęcia związane z dziennikarstwem, cechy charakteryzujące dziennikarza oraz tajniki jego zawodu. Mieliśmy okazję w praktyce przekonać się, ile pracy wymaga tworzenie własnych artykułów i audycji. Miła atmosfera towarzyszyła aż do zmroku. Mimo wyczerpujących zajęć, każdy z nas niecierpliwie oczekuje kolejnego spotkania. (Laura Migas – Puch; Bogusława Leśniak)
Stawiali przed sobą i przed prowadzącymi pytania: Na czym polega praca dziennikarza? Jakie są plusy, a jakie minusy bycia reporterem? Co należy do obowiązków redaktora naczelnego? Czy media można określić jako piątą władzę w państwie? Na te i inne pytania odpowiedź znaleźć można na Salezjańskich Warsztatach Dziennikarskich. […] Oficjalnie rozpoczęły się zajęcia, w których uczestniczą młodzi ludzie chcący zostać reporterami, felietonistami bądź publicystami. Warsztaty dziennikarskie prowadzone są przez p. Annę Świątkowską, dziennikarkę – stażystkę „Dziennika Łódzkiego”. Zajęcia odbywać się będą w weekendy. Pierwszy cykl spotkań miał miejsce w ostatnią sobotę i niedzielę (14 i 15 lutego).()
Natalia Konicz uczestniczka warsztatów napisała na łamach „Kontaktu”: Przejdźmy jednak do sedna, bo najlepszy nawet wstęp faktów nie zastąpi. Salezjanie z Inspektorii św. Jacka, w odpowiedzi na dynamiczny rozwój mediów i rosnące zapotrzebowanie na animatorów umiejętnie posługujących się słowem, zorganizowali w Krakowie warsztaty dziennikarskie dla młodzieży licealnej i akademickiej, obejmujące cykl 5 weekendowych spotkań. […] Tematyka kursu jest bardzo szeroka. W przypadku „pismaków” obejmuje ona rozróżnienie między informacją a publicystyką oraz takie formy jak sprawozdanie, wywiad, recenzja, esej, felieton i reportaż. „Radiowcy” nabywają natomiast szereg umiejętności związanych nie tylko ze słowem, ale i dźwiękiem. Od nagrywania poprzez montaż przygotowanie audycji, szukanie dobrego tematu, aż do prozaicznej wydawało by się czynności, jaka jest kwalifikacja gości do programu.
Kolejne zajęcia dawały odpowiedzi i poczucie większej wiedzy i „nie wiedzy”, która motywowała do zaangażowania i doskonalenia umiejętności dziennikarskich.
Warsztaty Radiowe prowadzili dziennikarze Radia Kraków Małopolska p. Dorota Włosowicz i p. Piotr Jędrzejewski. Intensywna praca i zdolności „kursantów” pozwoliły na udział i współtworzenie audycji radiowej jeszcze podczas trwania warsztatów.
Dla części uczestników warsztaty jeszcze się nie zakończyły – najbardziej zainteresowanie – wezmą udział w warsztatach poszerzonych, które odbędą się jesienią tego roku.
Patrząc na młodzież zainteresowana rozwojem swoich talentów można by zakrzyknąć ich ustami „jeszcze o nas usłyszycie” . Licząc na kolejne edycje Salezjańskich Warsztatów Dziennikarskich – prasowych, radiowych i telewizyjnych – zapraszamy na stronę donbosco.pl gdzie znajdziemy dodatkowe informacje i część prac uczestników.
Dariusz Bartocha sdb
RAMOWY PROGRAM ZAJĘĆ
PIĄTEK
– zjazd, zakwaterowanie,
– zajęcia własne, seanse filmowe itp.
SOBOTA
08.00 – modlitwy poranne
08.15 – śniadanie
09.00 – zajęcia
10.15 – przerwa
10.30 – zajęcia
11.45 – przerwa
12.00 – zajęcia
13.00 – obiad
14.00 – zajęcia
15.15 – przerwa
15.30 – zajęcia
16.45 – przerwa
17.00 – zajęcia
18.30 – kolacja
19.30 – Masza św.
– zajęcia własne
NIEDZIELA
07.30 – Msza św.
08.15 – śniadanie
09.00 – zajęcia
10.15 – przerwa
10.30 – zajęcia
12.00 – obiad.
TERMINY SPOTKAŃ
13 – 15 lutego
20 – 22 lutego
20 – 22 marca
03 – 05 kwietnia
15 – 17 maja
Terminy spotkań na zajęcia dodatkowe zostaną ustalone z zainteresowanymi
1. Zajęcia wprowadzające. Wspólne dla „radiowców” i „tekściarzy”.
- rodzaje dziennikarskie – różnica między publicystyką a informacją
- gatunki dziennikarskie – różnorodność,
- wybór formy wypowiedzi dziennikarskiej, czyli jeśli nie zmusza Cię naczelny, to jak wybrać … (tematyka, cechy – formalne, predyspozycje autora, wybór ujęcia – publicystyka czy informacja)
- „nic tak nie ożywia numeru jak trup na pierwszej stronie” – tematyka
- krótko o: flash, zajawka, news, wzmianka, fait divers, depesza.
2. Informacja – czyli gwóźdź programu
- zasada odwróconej piramidy; kanon 5 pytań dziennikarskich
- źródła informacji
- informacja – teoria, czego unikać w informacji
- tytuły informacji nagłówek i lead jako kwintesencja informacji (spójność tekstu i tytułu; sztuka dobrego tytułu) – ćwiczenia (kilka zadań dotyczących sporządzenia tytułów do przedstawionych gotowych tekstów)
w czasie warsztatów zadanie: rozmowa z rzecznikiem prasowym o jakimś wydarzeniu, a następnie sporządzenie informacji o nim na podstawie uzyskanych od rzecznika informacji.
- zadanie napisania informacji z przebiegu warsztatów, ewent. inny temat do uzgodnienia
- możliwe, że w praktyce zajęcia te zajmą 2 spotkania, ponieważ informacja jest podstawowym gatunkiem i dobrze byłoby ją „doszlifować”
3. Sprawozdanie
- teoria, chronologia zdarzeń.
- sprawozdanie a relacja
- przykłady (sportowe, debaty, etc)
- zadanie – przygotowanie sprawozdania z wydarzenia, w którym braliście udział.
4. Recenzja
- rodzaje;
- forma;
- różnica między informacją a recenzją (pisanie początku recenzji w grupach: informacja – „W zeszłą środę w teatrze X odbyła się premiera „Snu nocy letniej” Williama Shakespeare’a” ; recenzja – sztuka był klapą; napisz maksymalnie dwa pierwsze zdania recenzji)
- na zajęciach – zadania napisania recenzji wydania czasopisma lub gazety
- recenzja – zadanie napisania recenzji (temat i wydarzenie wybiera sam autor)
5. Komentarz
- teoria – rodzaje, aktualność komentarza, ocena
przykłady komentarzy – z „NIE” (agresja słowna), z GW, RP
zadanie napisania komentarzy do wybranych przez autora: artykułu, wydarzenia lub skomentowania osoby, problemu społecznego, etc. Jeden komentarz krytyczny, agresywny i jeden pozytywny.
6. Wywiad
- teoria, typy wywiadów,
- etapy przygotowania wywiadu, przygotowanie autora; – rzecz najważniejsza, czyli pytania
kwestia autoryzacji wywiadu
- pisanie wywiadu – etapy
- T. Torańska (wywiady w GW)
- zadanie: przygotowanie wywiadu
7. Eseje i felietony, czyli coś z wyższej półki
- teoria,
- przykłady (felietony w Polityce, WO, zbiory feletonów, Pilch)
- zadanie napisania eseju (najczęściej takie formy są tworzone „do szuflady” przez autorów i umożliwiają swobodę wypowiedzi. Temat – do uzgodnienia. )
8. Reportaż
- złożony i dynamiczny gatunek
- postawy reportażysty wobec tematu (interpretująca: fakt-problem; świadomego ideologa: reportaż jest formą manipulacji; uczestnika: suche fakty, interpretacja pozostawiona czytelnikowi; refleksyjna: od problemu do problemu)
- przykłady reportaży (o ile się uda porównanie reportażu pisanego i radiowego; Ryszard Kapuściński; Wojciech Tochman; Cezary Galek „Requiem dla Bośni”, „Kołysanka dla Brajana”).
9. Rodzaje warsztatów.
- Radiowe – pierwszy wspólnie – potem 3 tylko dla „radiowców” = Razem 4 warsztaty.
- „Tekstowe” – 5 edycji i opcjonalnie (dla chętnych) ostanie 3. = razem 5 +3 warsztaty.
10. Prowadzący:
- Anna Świątkowska – dziennikarka – Polska The Times, Łódź
- Dorota Włosowicz – Polskie Radio Kraków,
- Piotr Jędrzejewski – Polskie Radio Kraków,
11. Koordynatorzy:
- ks. Dariusz Bartocha
- Agnieszka Mazur
12. Publikacje:
- Wiadomości Inspektorialne
- Magazyn don Bosko
- www.bosko.pl
- Polskie Radio Kraków
- Radio internetowe
- Itp.
Temat: Banan, Panierka i Wulkan
„banan się przypalił” – Dominika Szewczyk
Dnia 13 marca br. Odbyły się badania wulkanu Etna, podczas którego wulkan „ plunął ” lawą, nic nikomu się nie stało, ale na koniec Pan Inspektor Panierka stwierdził iż banan który miał w plecaku lekko się przypalił…
Temat: Fanfary, Żubr, Owies
„wypadek kolejowy” Dominika Szewczyk
Wczoraj po południu pociąg pośpieszny wykoleił się na trasie Nowy Targ – Zakopane ., na wskutek stojącego Żubra na torach. 7 osób poszkodowanych, przewiezionych do szpitala. Stan b. dobry. Wypadek przyniósł także straty materialne, tona owsa która była wieziona została wysypana w lesie a także fanfary P. Gałczyńskiego zostały lekko obtłuczone.
„Ucieczka na śniadanie” Dominika Poznańska
Nagłe zaginięcie żubrów postawiło na nogi nie tylko wszystkich pracowników zoo, ale także policję. Okazało się, że te oprócz „mocnych kości” mają także wyrafinowany smak.
Zbiorowa ucieczka żubrów z podkrakowskiego zoo miała miejsce 26 lutego w godzinach porannych. Pracownik placówki poinformował: „ To była chwila! Usłyszałem odgłos podobny do fanfary, a one momentalnie zaczęły przeskakiwać przez ogrodzenie, pędząc w jednym kierunku!”
Okolice zoo zostały wyłączone z ruchu. Policja rozpoczęła poszukiwania uciekinierów. Po paru godzinach odnaleziono je na posesji emerytowanego pana Zbigniewa S.
Żubry zajadały się owsianymi ciastkami przygotowanymi przez żonę pana Zbigniewa. Jak się okazało, małżeństwo dorabia sobie sprzedając „przysmaki dla zwierzaków”. Owe specjały rozwożone są po całej Polsce- jak dodają- firmowym samochodem grającym melodię z fanfarami w tle.
Wielka wygrana! Edyta Kaspruk
Jan Owies jest zwycięzcą pierwszej edycji milionerów. Zawodnik odpowiedział poprawnie na ostatnie pytanie dotyczące żubrów.
Po raz pierwszy zwycięstwo w polskiej edycji milionerów! Tym szczęśliwcem okazał się Jan Owies, emeryt z Krakowa.Zawodnik bardzo dobrze poradził sobie z pytaniami, a finałowa odpowiedź okazała się szczęsliwa. Dotyczyła tematyki przyrodniczej, a dokładnie wiedzy o żubrach, których zagorzałym pasjonatą był syn zawodnika. Po wykorzystaniu ostatniego koła ratunkowego (telefonu do przyjaciela) pan Jan zaznaczył poprawnią odpowiedź i stał się milionerem! Oprócz wielkiej wygranej pan Jan Owies zyskał ogromną popularność, jako zwycięzca pierwszej edycji milionerów.
Coroczny Festiwal Żubra juz za nami… Grzegorz Rafacz
Informacja: W Stanisławie Dolnym dnia 24.02.2009 odbył sie coroczny Festiwal Żubra który został sponsorowany przez Tadeusza Owsianke organizatora tego konkursu.
Jak co roku fanfary rozświetlały całą imprezę która jest jedną z najgłośnieszych w małopolsce . Impreza przebiegła spokojnie bez wiekszych zdarzeń.
„Nie ma jak posiedzieć przy Żubrze?” Jowita Maciągiewicz
Była już choroba wściekłych krów, czyżby nastąpiła era choroby wściekłych ludzi? Czy „Żubr” zniknie ze sklepowych półek?
Marysinek- na pozór spokojna miejscowość w województwie mazowieckim… Wieś ma charakter rolniczy, ale głównym środkiem utrzymania wielu rodzin jest praca przy wyrobie piwa „Żubr”.
Słoneczny dzień… Grupki mężczyzn w różnym wieku wychodzą na drogę, chcąc nabrać przy browarze chęci do pracy. Głośne dyskusje, w których często padają niecenzuralne słowa, oburzają pozostałych mieszkańców.
Nagle daje się słyszeć przeraźliwy krzyk! Nad połacią owsa unosi się kłąb kurzu, z którego, ku zdziwieniu zgromadzonych, wyłania się stary Fanfara. W ręku trzyma puszkę ” Żubra”, jego oczy bładzą po obecnych… Zdawać by się mogło, że mężczyzna postradał zmysły… Po stratowaniu dużego obszaru, pada zemdlony na ziemię.
Po dokonaniu szczegółowych badań na osobie Fanfary i dogłębnej analizie piwa okazało się, że trunek zawiera niebezpieczne dla zdrowia cząsteczki ołowiu. Dostały się do napoju przez zaniedbanie szefostwa- metalowe kadzie, w których przetrzymywano browar, zawierały niebezpieczne toksyny, nagromadzone w wyniku rzadkiego odkażania beczułek.
Po zdarzeniu z Fanfarą, wielu piwoszy poddano badaniom i u niemal wszystkich stwierdzono nadmiar ołowiu w organiźmie.
Poszkodowani zapowiadają walkę o odzkodowania, jednak czy jest to rozwiązanie korzystne? Jeśli wytwórnia piwa upadnie, wielu mieszkańców Marysinka zostanie bez pracy, a co za tym idzie bez środków do życia.
ŻUBR CZAI SIĘ ZA ROGIEM Magda Niedziela
W Białowieskim Parku Narodowym znaleziono żubry, które poszukiwały pożywienia.
Leśnicy z Białegostoku dziś rano znaleźli w Białowieskim Parku Narodowym dwa żubry. Zwierzęta były głodne, szukały owsa, dlatego otrzymały pożywienie. Mieszkańcy Białegostoku zorganizowali manifestację ‘Fanfara’, aby uchronić żubry przed głodem. Protest cieszył się dużym poparciem i przyniósł oczekiwane efekty.
Bal charytatywny w Krakowskim Centrum Kultury Marzena Kaspruk
Krakowska ‘śmietanka’ na salonach wspiera dzieci, czyli jak można pomóc bawiąc się.
Tradycji stało się zadość i już po raz 12 odbył się coroczny bal charytatywny w Krakowskim Centrum Kultury. Z wielkimi fanfarami otworzył uroczystą licytację prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Największe zainteresowanie wzbudził obraz Vincent’ego van Gogh’a ‘Pole owsa i cyprys’, za który wylicytowano rekordową kwotę 25 tysięcy złotych. Nie mniejszym uznaniem cieszyły się zdjęcia żubrów z Puszczy Białowiejskiej autorstwa znakomitego fotografa Jana Kwiatkowskiego oraz autografy znanych sportowców m. in. Adama Małysza i Otyli Jędrzejczak. Wszystkie zebrane pieniądze zostały przekazane na remont oddziału dziecięcego w szpitalu im. Jana Pawła II w Krakowie.
Festiwal Żubra Otmar Ćwieka
W dniu wczorajszym wójt gminy Białowieża, Adam Kowalski uroczyście otworzył doroczny Białowieski Festiwal Żubra. Podczas ceremonii otwarcia tradycyjnie nakarmił on najstarszego żubra w puszczy owsem, a puszczańska orkiestra odegrała fanfarę na cześć seniora. Główną atrakcją festiwalu jest piwo marki Żubr rozlewane za darmo wszystkim uczestnikom imprezy. Festiwal potrwa jeszcze 3 dni i zakończy się koncertem kapeli Wesołe Żubry w czwartkowy wieczór.
„Żubr w czterech ścianach” Paulina Owczarek
Żubr postanowił wyjść z trawy Puszczy i zamieszkać w jednym
z pobliskich domów. Co na to sami zainteresowani?
Jak dowiedzieliśmy się wczoraj wieczorem od sołtysa Bolimowa
(koło Puszczy Białowieskiej) – pana Fanfary – wioska zdobyła nowego mieszkańca.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby to nie był żubr. Niespodziewany gość
postanowił zamieszkać w jednym z domów. Jak możemy się domyślać
sześcioosobowa rodzina – właściciele posiadłości – byli nieprzygotowani na takie
odwiedziny, tym bardziej, że żubr postanowił chyba zostać u nich na
dłużej. Od trzech dni gość nie żywi się niczym innym jak tylko owsem.
Wypadałoby powiedzieć „czym chata bogata” i poczekać aż gość podziękuje za
przyjęcie. Rodzina jednak straciła już cierpliwość i nie kryje oburzenia.
Mobilizuje sąsiadów do usunięcia uciążliwego gościa. Ten chyba się
już zadomowił na dobre i utrudnia tą eksmisję. Jak długo potrwa ta wizyta?
Tak się bawią rolnicy!!! Przemek Żabiński
W ostatni weekend czerwca we wsi Totki Duże na Podlasiu odbył się czwarty coroczny Festiwal Zbóż. Imprezę otworzył tradycyjny wyścig żubrów z Puszczy Białowieskiej. Główną nagrodą był oczywiście kwintal owsa, który zdobył żubr p. Andrzeja Łyżwińskiego. Przez kolejne dni można było skosztować prawdziwego polskiego folkloru -m.in. jazda kombajnem, traktorem, kosztowanie wódki oraz zabawa taneczna do „białego rana”. Festiwal zakończył się oblaniem kubłem zimnej wody sołtysa wsi przy dźwiękach fanfar.
Pogromcy „deptaczy” służą pomocą Rafał Matuszczyk
Mieszkańcy Smardzewic skarżą się na żubry, które niszczą ich pola z owsem.
Zwierzęta te bardzo często uciekają z tamtejszego rezerwatu.
Skończyła się męka dla rolników od maja firma FANFARA na terenie całej polski oferuje skuteczne zabezpieczenia przed nieproszonymi gośćmi na prywatnych działkach.
Urządzenie ANIMAL GYMNIK promowane przez jednostkę FANFARA wysyła wysokie lub niskie fale dźwiękowe, które skutecznie odstraszają dzikie zwierzęta, posiada ono wiele programów w zależności od tego jakiego zwierzęcia chcemy się pozbyć.
Pani Kasia z Smardzewicz odkąd używa ANIMAL GYMNIK na programie OFF- ŻUBR pozbyła się ze swojego pola żubrów które, od 5 lat dewastowały jej pola z owsem.
Siła owsa Sława Kobialka
Z ostatnich badań prowadzonych w Państwowej Akademii Naukowej(PAN), nad zwyczajami i wierzeniami mieszkańców Polski Średniowiecznej wynika, że ówcześni osadnicy wierzyli w zbawczą siłę owsa.
Zboże to było najchętniej uprawiane w XII-XIII wieku, ponieważ miało przynosić błogosławieństwo dla gospodarzy.
Osadnicy rozrzucali ziarna by przyciągnąć żubry w okoliczne lasy. Błogosławieństwem było gdy się one pojawiały-wtedy wieśniacy gromadnie urządzali polowania i w ten sposób zapewniali sobie zapasy żywności za długą zimę. Na zakończenie polowań- wieś organizowała fiestę a rozpoczynały ją fanfary.
Zawody w jedzeniu owsa w Puszczy Białowieskiej Zuza Rochowiak
Żubr „Tomek” wygrał coroczny konkurs w zjadaniu owsa. Fanfary już po raz czwarty rozległy suę 14 lutego w środku Puszczy Białowieskiej.”Tomek był pewniakiem”- komentowali zakładający się widzowie. 4 snopy owsa żubr pochłonął w zaledwie 5 minut.
Piwna rewolucja
Browar z pod znaku żubra zamierza zdobyć polski rynek nowym piwem. Rewolucyjna technologia pozwala na produkcję piwa ze słodu z owsa. W konfrontacji z piwami produkowanymi ze słodu jęczmiennego, nowe piwo ma o 48 % mniej kalorii, a zachowuje te same walory smakowe. Browar Dojlidy zapowiada wzrost sprzedaży w roku 2010 o 17 %. Ciekawe czy w konfrontacji z upodobaniem Polaków do tradycyjnych marek nie za wcześnie odtrąbili fanfary zwycięstwa?
Dwóch się bije – bank korzysta.
Ital Bank posiadający udziały banków PKO S.A. i BPH ogłosił wzrost swoich dochodów w 2008 roku o 47 bln euro. Połączenie banków PKO S.A. i BPH zajmowało przez wiele miesięcy: ekonomistów, polityków i miliony polaków korzystających z usług wymienionych banków. Okazało się, że tasiemcowe dyskusje o korzyściach i stratach, wyjaśnienie najdrobniejszych detali – jak choćby troska o zachowanie w logo żubra jako rozpoznawalnego znaku, było zwykłym kamuflażem. Bank, lubi pieniądze jak koń owies – w kilka minut po fanfarach zwycięstwa – widzimy, że klienci banku zapłacili najwięcej, a zarobił – jak zwykle bank.
Medyczno – ekonomiczna sensacja.
Polski Instytut Biotechnologii „głośnymi fanfarami” ogłosił naukową rewelację. Naukowcy w ziarnie owsa odkryli ksybonukleinę wspomagająca bardzo szybką odbudowę mięśni. Na bazie tej substancji wyprodukowano środki leczące zanik mięśni, na który cierpi 300 000 polskich dzieci. Środek ten może być również używany jako wspomagający w leczeniu z anoreksji. Ubocznym skutkiem badań jest sukces ekonomiczny. W czasie badań środek podawano między innymi żubrom, przyrost masy był tak wielki, że możemy stać się światowymi liderami w produkcji ekskluzywnej żywności z tej delikatnej dziczyzny. Największe zamówienia pochodzą z tradycyjnie bardzo zachowawczych rynków Rosji, Francji, Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych.
Sylwetka – Jolanta Gawda
„Na razie bez tytułu”
Pochodzi z Biłgoraja, obecnie mieszka w Kielcach. Absolwentka polonistyki na Akademii
Świętokrzyskiej. Członek zespołu redakcyjnego Oratora Świętokrzyskiego. Uwielbia jeździć
samochodem. Chciała zostać przedstawicielem handlowym, aby móc rozkoszować się częstą jazdą. Niechęć do zmian w życiu odwiodła ją od tego zamiaru. Jest nieśmiała, niechętnie dzieli się swoją historią, bo – jak mówi – ceni swoją prywatność. Jest trochę zamknięta w sobie, ale dąży do tego, aby otworzyć się na ludzi. Z drugiej strony lubi samotność. Tajemnicza dziewczyna.
Sylwetka Zuzanny Rochowiak
„Zuzia w Krainie Czarów”
Zuzanna Grochowiak pochodzi z Oświęcimia, obecnie uczy się w salezjańskim LO w klasie o profilu humanistycznym. Polezę lubi, pisze i czyta. Szczególnie ceni Czesława Miłosza i Halinę Poświatowską. W świecie prozy prym wiedzie hiszpański pisarz Carlos Ruiz Zafon. Gust muzyczny nieco pikantny, bo to Red Hot Chili Peppers, lecz także brzmienia RnB. Uczestnictwo w warsztatach dziennikarskich to okazja do nawiązania nowych znajomości, bowiem nie marzy o posadzie dziennikarza, ale bardzo chciałaby pracować wśród, między i wokół ludzi. Może w realizacji jej marzeń pomogą jej studia lingwistyczne, a konkretnie italianistyka. Język włoski, kultura włoska i kuchnia włoska to z pewnością coś dla niej. I jeszcze misje w Afryce… Marzeń co nie miara.
Sylwetka Anny Świątkowskiej
„Owoc PRL-u”
Urodziła się w czasach PRL-u i d tego czasu spróbowała wielu rzeczy. Zacznijmy od tego, że nie lubi się nudzić, bo to wiele wyjaśnia, np. jej obecność na Salezjańskich Warsztatach Dziennikarskich. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Łódzkim ale pracuje też jako dziennikarz w Dzienniku Łódzkim Polska – The Times. Pewnie to wrodzona dociekliwość odezwała się w porę. Jest – jak mówi – osobą nieśmiałą i boi się ludzi. Jednak patrzymy na nią wytężonym wzrokiem i słuchamy uważnie już trzeci weekend i muszę wyznać, że wcale nie ukrywa się pod biurkiem i nie przemawia do nas z kartonowego pudełka i nic nie wskazuje na jakiekolwiek stany lękowe. Wydawać by się mogło, że wszystko robi perfekcyjnie i z powodzeniem, ale nie…Kiedyś próbowała opanować sztukę gry na klawiszach i niestety… I cóż jeszcze – góry, kajaki, a niebawem motocykl.
PS. Grupa warsztatów liczy na pierś kurczaka w cieście francuskim.
Sylwetka Dominiki Poznańskiej
„W stepie szerokim”
„W małym ciele wielki duch” mówi stare porzekadło i w wypadku Dominiki Poznańskiej sprawdza się w stu procentach – to pełna energii, ambitna i uparcie dążąca do celu osoba, dla której wszystko jest możliwe.
Studiuje prawo na Krakowskiej Akademii Andrzeja Frycza-Modrzewskiego, co jest pierwszym krokiem do spełnienia marzenia o karierze radcy prawnego.
Interesuje się sportem, zarówno czynnie jak i biernie – to wierny kibic Wisły Kraków oraz wielki fan polskiej siatkówki mężczyzn. Wolny czas lubi spędzać z przyjaciółmi na wspólnych wypadach do kina lub na koncerty ulubionych zespołów.
Kocha zwiedzać, a podróżą jej życia była samochodowa wyprawa po stepach Stanów Zjednoczonych, którą odbyła razem z bliskimi.
Rodzina jest dla niej bardzo ważna, więc nie dziwi fakt, że jej idolem jest starsza siostra Agnieszka. To dzięki niej uwierzyła, że nie wystarczy mieć marzenia, lecz trzeba o nie walczyć!
Aktualnie mierzy się z kolejnym wyzwaniem, jakim są warsztaty dziennikarskie. Chce się dowiedzieć, jak wygląda zawód dziennikarza „od podszewki.
Sylwetka Marzeny Kaspruk
„Siostra stereo”
Marzena Kaspruk, siostra bliźniaczka Edyty. Na pytanie: „która jest starsza?” zwykle rozbrzmiewa wesoła przepychanka. W rzeczywistości to Edyta jest o kilka minut starsza. Nie przeszkadza to jednak temu, że siostry są najlepszymi przyjaciółkami. Bliską znajomość z Salezjanami rozpoczęła już w Liceum prowadzonym przez to Zgromadzenie w Oświęcimiu. Obecnie jest studentką I roku prawa na Krakowskiej Akademii im. A. Frycza-Modrzewskiego.
W wolnych chwilach chętnie grywa w siatkówkę ze znajomymi. Chcąc z nią pograć, trzeba uważać, gdyż przez wiele lat trenowała w klubie siatkarskim, więc nie ma żartów! Lubi podróżować i zwiedzać. Nie jest to zwiedzanie plaży ale raczej zabytków, najlepiej z przewodnikiem w ręce. Zamiłowanie do historii? Poniekąd tak.
Zimowymi wieczorami chętnie ogląda filmy oraz śledzi losy „Zagubionych”. Otwarta, sympatyczna i wiecznie uśmiechnięta. Mówi „tak!” wszelkim nowym przygodom oraz wyzwaniom.
Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych!
Sylwetka Natalii Konicz
„Podróżniczka”
Natalia Konicz śmieje się, że jest salezjańska z urodzenia – przyszła na świat 31 stycznia, w 98 rocznicę narodzin dla nieba św. Jana Bosko.
Jest studentką 4 roku psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza studiami jej pasją jest muzyka – gra na fortepianie i gitarze, ale przede wszystkim śpiewa. Swoimi talentami dzieli się z innymi, jest animatorem muzycznym w oazie salezjańskiej oraz członkiem międzynarodowej organizacji salezjańskiej Don Bosco Youth-Net.
Przysłowiowe „życie na walizkach” nie jest jej obce, rodzinny dom ma w okolicach Trójmiasta, studiuje w Poznaniu, a obecnie uczestniczy w warsztatach dziennikarskich w Krakowie.
Jest pełną pozytywnej energii osobą, która nie wie co to nuda.
Co robi na warsztatach w mieście oddalonym o ponad 400 kilometrów od miejsca studiowania? Chce dowiedzieć się jak umiejętnie i skutecznie używać różnych stylów dziennikarskich. Pragnienie to nie jest takie całkiem przypadkowe – celem nauki jest pisanie dla „Kontaktu” – pisma wydawanego w inspektorii św. Wojciecha.
Sylwetka Izabeli Lenarczyk
„Że chodzi się pieszo, a nie na nogach…”
Był lutowy poranek. Suwałki pokryte były dużą ilością białego puchu. Dzień był bardzo mroźny, jednak słoneczny. Taką oto porę, roku pańskiego 1987 wybrała sobie maleńka Izabela, by uszczęśliwić swymi narodzinami rodziców oraz siostrę.
Z perspektywy 22 lat jej życia, od tego pamiętnego dnia wiele się zmieniło. Trochę urosła, wydoroślała, stała się samodzielna. Przejechała całą Polskę, by właśnie w Krakowie rozpocząć swe studia. Czy wymarzone? Trudno powiedzieć, sama często wspomina, że tak naprawdę to nie wie jeszcze co chce robić w swoim życiu. Miała być psychologia, potem j. hiszpański…jednak została pedagogika. I moim skromnym zdaniem – słusznie.
Spotkałam ją na pierwszym roku studiów. Ja rodowita Krakowianka i ona, z dalekiej, jakże mi obcej, Suwalszczyzny. Tyle różnic, dwa mocne charaktery… I choć obie nie znosimy logiki, to paradoksalnie ona stała się początkiem naszej babskiej przyjaźni. Podczas pierwszych zajęć, siedząc jak na tureckim kazaniu, obie modliłyśmy się pod nosem, aby nie zostać wywołane do rozwiązania kolejnego zadania. Po czasie stwierdzam, że trochę przesadzałyśmy, przecież obie zdałyśmy…
Iza pije. Kawę i wodę mineralną litrami. A w wolnym czasie? Słodkie lenistwo….słodkie, bo z czekoladą. No i koniecznie muszę wspomnieć, że pamięć ma doskonałą, zwłaszcza do kabaretowych skeczy Formacji Chatelet i Kabaretu Młodych Panów. A gdzieś między wizytami w krakowskiej Rotundzie, Instytutem Pedagogiki i Nową Hutą, w której mieszka, marzy… o miłości, przyszłości i dzieciach… Bo Iza wie co jest w życiu naprawdę ważne, i jak już spotka swojego księcia to zostanie z nim, na zawsze. Bo to taki typ człowieka – wierna, ciepła i rodzinna. Jest jeszcze coś, co w niej cenię nad wyraz, ogromny potencjał naukowy, najwyższa średnia na roku wzbudza zazdrość koleżanek, a ja tylko z dumą przyglądam się jej wyczynom.
Jakaś zasłyszana mądrość życiowa głosi, że ludzi najlepiej poznaje się przy pracy… Wspólne zajęcia, wykłady, egzaminy i czas…Nigdy mnie nie zawiodła, otwarta, pomocna, szczera i uśmiechnięta. Ponadto do bólu cierpliwa, kiedy to po raz wtóry tłumaczyła nam, że chodzi się „pieszo” a nie „na nogach” i wychodzi się „na dwór” a nie „na pole”. Doskonały pedagog. Doskonała przyjaciółka…
Sylwetka – Magdalena Niedziela
„Marzenia Magdy N.”
Magdalena Niedziela, długowłosa blondynka pochodząca z Piotrowic, uczennica Liceum Salezjańskiego w Oświęcimiu. Lubi dobre jedzenie i kolor zielony. Jej plany na przyszłość? Marzy o własnym gabinecie stomatologicznym, spokojnym życiu i szczęściu u boku ukochanego mężczyzny. Czym można jej zaimponować? Jeśli masz ładny uśmiech i dobrze patrzy ci z oczu, Magda na pewno to zauważy. Jak większość dziewczyn w jej wieku, dostrzega w sobie coś, co chciałaby zmienić. Przyznała, że zazdrości piosenkarce Edycie Górniak jej figury, choć jak mówi, nigdy nie pozwoliłaby obciąć swoich włosów. Czyżby w nich, podobnie jak u biblijnego Samsona, tkwiła moc Magdy N.? To pozostaje jej słodką tajemnicą. Jednak zapytana, co zrobiłaby z sumą 10 tysięcy złotych, od razu udzieliła odpowiedzi. Otóż Magda zainwestowałaby w samochód sportowy, który zawiózłby ją na bezludną wyspę. To wystarczyłoby jej do szczęścia.
Izabela Lenarczyk – Sylwetka Magdy Szaraniec
Rozważna, czy romantyczna ?
Magdalena Szaraniec, lat 21, rodowita Krakowianka z Nowej Huty. Wysoka, niebieskooka blondynka. Studentka pedagogiki i prawa. Mieszka z rodzicami, ma dwóch starszych braci i kota Mruczka. To podstawowe informacje, jakie każdy chciałby poznać o drugim człowieku. Ale co one tak naprawdę znaczą? Co o nas mówią? Niewiele. Więc dodam jeszcze na początku, że Magda nie potrafi się oprzeć Jackom i Pawełkom.
Rozważna.
Twardo stąpa po ziemi i „nie daje sobie w kaszę dmuchać”. Szybko reaguje i podejmuje decyzje. Ambitna do bólu. Nie wystarcza jej studiowanie pedagogiki „dla sportu”, bo za coś trzeba żyć – stąd prawo. Każde małe potknięcie mocno przeżywa, nie ma dla siebie wyrozumiałości. Absolutna perfekcjonistka. Lubi mieć poczucie kontroli nad biegiem wydarzeń, wszystko dokładnie planować. Bardzo odpowiedzialna – gdy miała pod opieką na feriach grupę maluszków walczyła o nie i ich prawa jak lwica. Na basenie dzielnie zapobiegała ich przeziębieniu, susząc małe mokre główki na dwie ręce (jestem pewna, że gdyby tylko miała trzecią rękę, to pojawiłaby się w niej trzecia suszarka). Lepiej nie deptać jej po odciskach – zdecydowanie dobrze mieć ją po swojej stronie.
I tylko czasem, ale o tym bardzo cichutko, czasem jej się po prostu czegoś … nie chce. I nic to, że praca licencjacka leży i płacze w kąciku o swoje kolejne strony. Przyjdzie czas. A chwilowy rozgardiasz w pokoju … jest artystyczny.
Romantyczna.
Jak sama mówi, jest miła i sympatyczna „i nic na to nie poradzi”. Może dlatego nie trudno znaleźć w jej otoczeniu tego lub innego adoratora. Ona sama komentuje to skromnie – „nie wiem o co chodzi”. Lecz po chwili, już ciszej, prawie szeptem dodaje – „wystarczy się uśmiechnąć i zatrzepotać rzęsami”. Częste rozterki i dylematy moralne to jej chleb powszedni. Ciepła i serdeczna, bardzo nie lubi sprawiać przykrości innym. Cierpi wtedy chyba bardziej niż sami poszkodowani. Nie potrafi odmawiać, gdy się ją prosi o pomoc – jest tego świadoma, ale tylko wzrusza ramionami na ten swój brak asertywności. Łatwo się wzrusza, jak większość kobiet czasem uroni łezkę na jakimś „romansidle”, często słucha poezji śpiewanej. Rodzina jest dla niej ważna, a marzenia o wielkiej miłości i świetlanej przyszłości nie są jej obce. I cóż, ma słabość do Jacków i Pawełków.
A zatem – i rozważna i romantyczna.
PS: I tak to się kończy pisanie z głębi serca o zaprzyjaźnionej przyszłej prawniczce – żądaniem autoryzacji.
IL
Sylwetka Sylwii Majkut
Osiemnastoletnia Sylwia Majkut, uczennica klasy 2 liceum ogólnokształcącego o profilu humanistycznym Zespołu Szkół Towarzystwa Salezjańskiego w Oświęcimiu. Interesuje się modą, uwielbia pomarańcze i sok „Kubuś”. W wolnych chwilach lubi przebywać na świeżym powietrzu i słuchać muzyki. Jej ulubiony kolor to niebieski. Receptą na smutek i melancholię są słodycze. Chciałaby w przyszłości odwiedzić Afrykę, jednak na razie to tylko marzenia. Dlaczego jest na warsztatach? Chciała zawiązać nowe znajomości i poznać pracę dziennikarza „od podszewki”.
Sylwetka Edyty Kaspruk
Chili Edyta…
Edyta Kaspruk, 20-letnia studentka prawa na i Krakowskiej Akademii imienia Andrzeja Frycza – Modrzewskiego . W przyszłości widzi siebie jako radcę prawnego dużej firmy. Póki co, marzy jej się drugi kierunek studiów – filologia angielska. Zaprzecza tezie, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, bo wiele zainteresowań dzieli z siostrą bliźniaczką – Marzeną. To właśnie z nią rozpoczęła swoją przygodę z Salezjanami. Razem uczyły się w liceum salezjańskim i razem odkrywały bogactwo duchowości księdza Bosko na Eurizonie – międzynarodowym spotkaniu młodzieży salezjańskiej.
Życie ma dla niej ostry smak. Ta pikanteria przybiera postać ciągłego działania i przeciwstawiania się nudzie. Ulubiona aktywność – sport. Edyta ma za sobą 4 lata trenowania siatkówki, nie gardzi pływaniem i koszykówką. Z przyjaciółmi dobre jest jednak również kino i fajna impreza. A jak kino, to Hollywood. Jak Hollywood, to Kalifornia i pozostałe 50 stanów Ameryki – niegdyś prawdziwe Eldorado w oczach Edyty, zachwycające ją bogactwem kultur i morzem możliwości. Na razie jednak Edyta spełnia inne marzenia. Aktualnie szuka na warsztatach w Krakowie odpowiedzi na nurtujące ją od dłuższego czasu pytanie – na czym w ogóle polega zawód dziennikarza.
Sylwetka Otmara Ćwięki
„Wieczny student pełen sprzeczności”
Wieczny student piszący wiecznym piórem i to koniecznie z zielonym atramentem, który w jego rodzinie wpisany jest już w tradycję. Złodziejem jego czasu jest komputer, jak na studenta informatyki przystało. Jak prawdziwy mężczyzna lubi jazdę samochodem, z którego czasem przesiada się na rower. Interesuje się fotografią. Jednak jego prawdziwą pasją jest muzyka i to właśnie muzyką, w dodatku klasyczną, próbuje zainteresować młodych ludzi. Chyba mu się to udaje, bo założył już chór salezjański. Jak sam mówi, chciałby dobrze grać na instrumencie, chociaż grywa już na trzech. Niestraszne są mu trąbka, perkusja oraz fortepian. Uważa, że każdy młody człowiek powinien doświadczyć pracy fizycznej. Ale siebie określa jako leniwego z zasady. Jednak zaraz okazuje się, że w tej kwestii ma niemałe doświadczenie był już między innymi kierowcą i kelnerem.
Dlaczego jest na warsztatach dziennikarskich? Bo lubi pisać, ale nie potrafi zmyślać. Dziennikarstwo jest więc w jego przypadku sprytnym wybiegiem. Ma krytyczne nastawienie do mediów. Bardziej przychylnym okiem patrzy tylko na takie pisma jak „Najwyższy czas” czy „Rzeczpospolita”.
Paulina Owczarek tzw. Owczarowa
„Śpiew pierwszej ministrantki”
Jej znaki rozpoznawcze to lusterko i grzebyk, którym przeczesuje swoją grzywę. Jej marzeniem z dzieciństwa było zostanie ministrantką – pierwszą w swojej parafii. Reaguje na hasło „szafa gra” – zaczyna wtedy śpiewać i nie może się opanować. Ma głowę pełną pomysłów.
Twierdzi, że „aby zostać świętym, trzeba się najpierw urodzić”.
Natalia Ksit tzw. K.S.A.T. (czyt. Ka es aj ti)
„Lew w kolczykach chili“
Najbardziej szalona dziewczyna na tej planecie. Zarzuca grzywą jak lew. Pod łóżkiem trzyma średniowieczną harfę z Muzeum Narodowego w Żyrardowie. Jej marzeniem jest bycie właścicielką kolczyków z papryczek chili. Kocha Cie(płe) naleśniki z serem.
Magda Golędzinowska tzw. Golędzina
„Golędzina i Pinki”
Jest uzależniona od czekolady. Pewnie nadmiar zawartych w niej hormonów szczęścia sprawia, że ciągle się śmieje. Ma milion pytań, dlatego ciągle mówi.
Jej cel: Razem z Pinkim zapanować nad światem
Jowita … tzw. Po prostu Jowita (Jowita Maciągiewicz)
„Gra w zielone”
Jest elastyczna jak guma od majtek. Dostosuje się do każdej sytuacji. W wolnej chwili pisze.
Jej hobby to tworzenie portretów pamięciowych w Poincie.
Ma tylko jedno marznie – pokój na zielono (podobno zielony uspokaja
.
Dominika Poznańska
„Dziennikarstwo od podszewki”
Jak brzmi kanon pytań dziennikarskich? Czym jest lead? Jakie funkcje powinien posiadać tytuł? Odpowiedzi na te i na inne pytania poszukiwali uczestnicy salezjańskich warsztatów dziennikarskich.
W Krakowskim Salezjańskim Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieży, 14 lutego rozpoczęły się warsztaty dziennikarskie. Ich głównym odbiorcą jest młodzież- zarówno uczęszczająca do liceum, jak i studiująca, czy też pracująca. Warsztaty tworzy cykl pięciu spotkań, podczas których uczestnicy mogą z bliska przekonać się na czym naprawdę polega praca dziennikarza prasowego lub radiowego. Zajęcia prowadzone są przez trenerów – panią Annę Świątkowską i Dorotę Włosowicz.
Salezjanie nazywani są często przyjaciółmi młodzieży. Potwierdzeniem tej tezy są nie tylko zorganizowane przez nich warsztaty ale także wiele innych programów i projektów kierowanych do tej właśnie grupy osób od początku istnienia Zgromadzenia.
W centrum salezjańskiego zainteresowania leży los młodego człowieka. A asystencja jest tym dobrem, które pomaga wzrastać w wartościach, która pozwala rozwijać realistyczne cele, która umożliwia dążenie do realizacji marzeń.
Wybór warsztatów o charakterze dziennikarskim nie jest przypadkowy. Media odgrywają ważną rolę w budowaniu obrazu świata, są obecne w życiu każdego człowieka. Przekazywane przez nie informacje, coraz częściej kształtują nasz system wartości, nasze poglądy.
Z punktu widzenia wychowawczo- psychologicznego, młodzież, która zdobywa dopiero wiedzę jest najbardziej podatna na wiadomości podawane
przez telewizję, radio, czy też prasę- przekonuje jeden z pedagogów szkolnych.
Dlatego dobrym pomysłem jest, aby pokazać młodym jak wyglądają kunszt i kulisy zawodu dziennikarskiego.
Pozostaje również istotny kulturowy aspekt. W przeprowadzonym przez nas sondażu, w grupie młodzieży- poczynając od tej uczącej się w szkole podstawowej po osoby studiujące- wynika, że 85% jest zainteresowana zajęciami pozaszkolnymi, które mogłyby pomóc odkryć nowe zainteresowania, bądź je rozwinąć.
Jedna z uczestniczek, Marzena Kaspruk stwierdziła, że: „ Dzięki zajęciom zaczęłam baczniej przeglądać gazetę. Już wiem, jak jest dobierany tytuł, czym charakteryzuje się poprawnie stworzony lead. Moja pasja z dzieciństwa- pisanie, została odkryta na nowo i stanowi wspaniałą odskocznię od studiowania prawa rzymskiego. ”
Współorganizator ks. Dariusz Bartocha, zasygnalizował, że jest przewidziana kontynuacja warsztatów. Początkujący ale przeszkoleni młodzi „dziennikarze” będą mieli możliwość podzielenia się swoimi talentami na stronie internetowej, czy też w tworzonej nowej internetowej stacji radiowej.
Warsztaty dziennikarskie zorganizowane przez SCWiDM pozwalają odpowiedzieć na pytania związane z całym procesem powstawania informacji ale również jej różnorodnymi funkcjami. Ponadto umożliwiają młodzieży tworzenie własnych projektów oraz rozwijają ich pasje i zdolności.
Edyta Kaspruk
Warsztaty dziennikarskie
Czy każdy kiedyś w życiu marzył, aby zostać dziennikarzem? Może nie każdy, ale na pewno nie jednemu przeszła taka myśl przez głowę. Na szczęście Księża Salezjanie dali nam możliwość poznania z bliższa życia dziennikarskiego.
Od dnia 13 lutego rozpoczęły się warsztaty dziennikarskie. Na początku odbyło się spotkanie z gościem specjalnym, który podzielił się z nami swoimi refleksjami, jakie towarzyszyły mu w podczas misji. Dzięki niemu zostały nam przybliżone problemy afrykańskich ludzi. Poznaliśmy ich obyczaje, nawyki, inny świat, świat ludzi biednych, niewykształconych, lecz cieszących się każdą chwilą. Na pewno to spotkanie bardzo wpłynęło na uczestników, bo na mnie bardzo.
Następnego dnia 14 lutego, rozpoczęliśmy od strony technicznej warsztaty dziennikarskie. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat dziennikarstwa, zaczynając od rzeczy nam dobrze znanych od pojęcia dziennikarstwa, dziennikarza po mniej znane biuletyn, brud. Cały czas przeprowadzane były dyskusje na wiele ciekawych i poruszających tematów. Każdy mógł wypowiedzieć swoje zdanie i porównać go ze zdaniem innych osób.
Następnie zostaliśmy podzieleni na grupy. Każda z grup miała za zadanie stworzyć projekt gazety. Po czym była oceniana przez pozostałych. Było wiele świetnych pomysłów, czasem nieoczekiwanych. Powstały takie gazety jak: Senior, wieczny student, Ogarnij się itp.
Kolejnego dnia poruszane były bardzo interesujące tematy, jednak trudne i poruszające. Osadzaliśmy wiele wpływowych osób, doszło nawet do sporów uczestników.
Niestety byłam tylko na jednych warsztatach dziennikarskich. Jednak nie żałuje chwil tam spędzonych. Bowiem dowiedziałam się wielu rzeczy z zakresu dziennikarstwa i poznałam miłych ludzi.
Laura Migas – Puch
Bogusława Leśniak
14 lutego, w Salezjańskim Ośrodku Wychowania Młodzieży przy ulicy Tynieckiej w Krakowie, ruszyły warsztaty dziennikarskie. Święto Zakochanych, czy też malowniczy zimowy krajobraz nie zdołały rozproszyć naszych myśli. Grupa młodych talentów ochoczo zaangażowała się w ćwiczenia przygotowane przez prowadzącą zajęcia Annę Świątkowską. Poznaliśmy podstawowe pojęcia związane z dziennikarstwem, cechy charakteryzujące dziennikarza oraz tajniki jego zawodu. Mieliśmy okazję w praktyce przekonać się, ile pracy wymaga tworzenie własnych artykułów i audycji.
Miła atmosfera towarzyszyła aż do zmroku. Mimo wyczerpujących zajęć, każdy z nas niecierpliwie oczekuje kolejnego spotkania.
Jowita Maciągiewicz
WARSZTATY DZIENNIKARSKIE 2009
Dnia 14.02.2009 Salezjanie ropoczęli warsztaty dziennikarskie dla młodzieży. Przez kilka kolejnych miesięcy młodzi ludzie będą zgłębiać tajniki dziennikarstwa. Przybyli z róznych zakątków Polski. Rekordem odległości okazał się Szczecin.
W zależności od zainteresowań zebrani mieli do wyboru zajęcia prasowe lub radiowe. Pierwsze wykłady miały charakter ogólny, cała grupa łaknących wiedzy spotkała się w jednej sali, gdzie Anna Świątkowska, początkująca dziennikarka, udzieliła im wielu cennych wskazówek.
Podczas wykładów zebrani pracowali głownie w grupach. Do ich zadań należało np. wymyślenie audycji lub stacji radiowej, jak również czasopisma, które współcześnie mogłyby odnieść sukces z powodu zapotrzebowania na konkretny rodzaj medium. Pomysły były bardzo różnorodne, największą furorę zrobiło jednak czasopismo dla seniorów. Na tej podstawie stworzono również koncepcję radia dla starszych ludzi.
Młodzież musiała także opracować pierwszą stronę danej gazety z przerobionymi, na charakterystyczny dla danego pisma sposób , nagłówkami.
Zebrani dowiedzieli się nieco o zarobkach ludzi pracujących jako dziennikarze, poznali „za” i „przeciw” życia w świecie mediów, predyspozycje, jakich potrzeba, by pracować w tym sektorze.
Każdy ze zgromadzonych otrzymał niezbędne do nauki materiały z wiadomościami, przekazanymi przez wykładowcę, co znacznie ułatwiło pracę wzrokowcom.
Kolejne spotkania odbyły się 21 i 22. 02. , tym razem grupy podzielono na tych, którzy interesują sie dziennikarstwem prasowym, a tych, interesujących się pracą w radiostacji. Ja szerzej zajmę sie kwestią pierwszych, gdyż to w nich uczestniczyłam.
Obecni mieli za zadanie napisać newsy z użyciem konkretnych wyrazów, np. ” panierka”, „wulkan” i „banan”.
Młodzi układali także tytuły do krótkich newsów, reportaży oraz felietonu, poznali różnicę mędzy newsem, a publicystyką…
Oczywiście dla utrwalenia wiadomości zadano pracę domową w postaci napisania newsa z wyrazami „żubr”, „fanfara” i „owies”, przybliżenie przebiegu warsztatów oraz pracy z tekstem o ślubach, do którego trzeba było napisać lead , podtytuły itp.
Atmosfera na wykładach bardzo sprzyja przyswajaniu wiedzy. Luźne rozmowy pobudzają umysły do intensywnej pracy, równie ważne jest urozmaicenie tematów oraz obrazowe przedstawianie treści.
Uważam, że warszaty tego typu dają bardzo duże możliwości, dzięki nim można sprawdzić swe umiejętności, zapoznać się z dziennikarstwem od zupełnie innej strony- nie tylko w superlatywach.
Sława Kobiałka
Ach, dziennikarzem być!
Od lutego 2009 r do maja 2009 r., przy ul Tynieckiej 39 w Krakowie spotykają się pasjonaci sztuki dziennikarskiej.
Rok 2009 jest kolejnym rokiem pełnym niecodziennych działań w historii istnienia Salezjańskiego Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieżowego i Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „MŁODZI ŚWIATU”.
Również i tym razem SWM stworzyło oryginalna ofertę warsztatów dziennikarskich dla wolontariuszy z terenu całej Polski.
Propozycja odkrywania i szlifowania swoich umiejętności dziennikarskich na polu dziennikarstwa prasowego lub dziennikarstwa radiowego jest całkowicie bezpłatna dzięki dofinansowaniu z funduszy Zgromadzenia Salezjańskiego.
Do współpracy, w prowadzeniu zajęć organizator zaprosił specjalistów z krajowych mediów.
Na podstawie informacji –ogłoszenia, publikowanego przez koordynatora tego przedsięwzięcia, ks. Dariusza Bartocha (SDB) dowiedziałam się, że:
„Na każdy zjazd zostaną zaproszeni goście z różnych gazet i rozgłośni (Radiowa Trójka, Radio Kraków, Tygodnik Powszedni, Gazeta Łódzka, Dziennik Polski). Zajęcia odbędą się w ramach PIĘCIU SPOTKAŃ WEEKENDOWYCH. Dodatkowo uczestnicy będą mogli wybrać trzy warsztaty opcjonalne. Łącznie- 55 godzin – bez zajęć opcjonalnych”.
Jak widać z tych wstępnych informacji, takie wydarzenie nie mogło nie przyciągnąć ludzi poszukujących drogi do dobrej praktyki dziennikarskiej! Dlatego też i ja się tam wybrałam!
Oto czego tam doświadczyłam:
Po pierwsze- dobra organizacja czasu , trzymała w ramach przebieg zajęć i nadała dynamizmu w prowadzonych warsztatach.
Po drugie – humor współpracujących ze sobą uczestników był naturalnym bodźcem do kreowania coraz to lepszych i oryginalnych przykładów „formy wypowiedzi dziennikarskiej” z jaką nas tu oswajano.
Uczestnicy w tym i ja, wręcz chłonęliśmy wiedzę z jaka dzieliła się z nami prowadząca pierwszych spotkań, Anna Świątkowska z Gazety Łódzkiej. Jej wiedza poparta też doświadczeniem , otworzyła nam oczy na różnorodność formy dziennikarskiej.
Ważnym zagadnieniem w tych pierwszych spotkaniach, było uświadomienie sobie co jest etyczne i jakie są granice przyzwoitości dla dziennikarza.
Lutowe spotkania z sukcesem pobudziły mnie do wgłębienia się w tajniki sztuki pisarskiej za jaką uważam dziennikarstwo. A to był dopiero początek!- dlatego z niecierpliwością czekam jak się „fabuła rozwinie”
Marzena Kaspruk
Salezjańskie warsztaty dziennikarskie.
Trzynastego lutego rozpoczął się kolejny projekt Księży Salezjanów. Tym razem chcą pomóc młodym ludziom rozwijać swoje talenty dziennikarskie. Kurs „młodego gryzipiórka” obejmuje 5 weekendowych spotkań. Uczestnicy po pierwszym zjeździe zostali podzieleni na dwie grupy: pismaków i radiowców. Warsztaty prasowe prowadzi Anna Świątkowska, natomiast radiowe Dorota Włosowicz.
Uczestnicy na pierwszych zajęciach mieli okazję przekonać się czy prawdą jest, że: ,, Dziennikarz to ktoś, kogo wypychasz drzwiami a wraca oknem”. Mogli zapoznać się z etyką dziennikarską i wyrazić swoje zdanie na jej temat. Ponadto dowiedzieli się czym jest lead i zajafka oraz dlaczego podwał nie jest ulubionym miejscem artykułów w przeciwieństwie do czołówki, o którą każdy walczy.
Przyszli żurnaliści to osoby z różnych stron Polski, dla których kilometry nie są przeszkodą do spełniania swoich zainteresowań. Część osób jest jeszcze przed wyborem swojej drogi życiowej i owe warsztaty mają im pomóc w rozważeniu kariery dziennikarskiej. Inni natomiast już studiują lub pracują, lecz chcą nadal się rozwijać i kto wie może zmienią swoją przyszłość.
Najbardziej nurtujące pytanie to : czy dzięki temu kursowi można zostać dziennikarzem? Nie bardzo, ale jeśliby do tych kilku weekendowych spotkań dołożyć praktykę oraz doskonalenie i pogłębianie zdobytej już wiedzy w domu, to śmiało można powiedzieć, że kierunek został odpowiednio wyznaczony.
Otmar Ćwieka
TRWAJĄSALEZJAŃSKIEWARSZTATYDZIENNIKARSKIE DLA MŁODZIEŻY
Z PIÓREM I MIKROFONEM W ŚWIAT
Jutro w budynku seminarium salezjańskiego przy ulicy Tynieckiej 39 rozpocznie się kolejne, trzecie już weekendowe spotkanie w ramach Salezjańskich Warsztatów Dziennikarskich dla młodych adeptów dziennikarskiej sztuki. W zorganizowanych przez Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” oraz Salezjańskie Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieży warsztatach biorą udział młodzi ludzie z całej Polski. Oddzielne zajęcia warsztatowe poruszają dwa zagadnienia – dziennikarstwo prasowe oraz radiowe. Spotkania prasowe prowadzi dziennikarka Dziennika Łódzkiego, Anna Świątkowska, radiowe Dorota Włosowicz i Piotr Jędrzejewski z Radia Kraków. Uczestnicy będą też mieli okazję spotkać się z dziennikarzami różnych gazet i rozgłośni radiowych. Tematy wchodzące w skład programu warsztatów prasowych mają na celu przygotowanie uczestników do pracy w redakcji. Obejmują one szeroki zakres zagadnień, począwszy od prozy pracy przy redakcyjnym biurku, poprzez etykę dziennikarską, szczegóły sztuki przekazywania informacji, pisania sprawozdań, komentarzy, felietonów, recenzji. Warsztaty zakończy spotkanie poświęcone największemu i najtrudniejszemu gatunkowi prasowemu – reportażowi. Uczestnicy poznają kolejne formy, zasady nimi rządzące, zapoznają się z przykładami z polskiej prasy i sami wprawiają się w ich użyciu.
Warsztaty radiowe mają na celu zainteresowanie młodzieży pracą z mikrofonem. Program obejmuje zarówno część twórczą jak i techniczną zagadnienia. Uczestnicy dowiedzą się jak znaleźć ciekawy temat, przygotować audycję radiową, dobrze dobrać do audycji gości, a także jak nagrywać oraz montować materiał. Zawsze lubiłem pisać. Co prawda nigdy jeszcze nie próbowałem swoich sił w dziennikarstwie, ale dzięki salezjanom mam taką szansę – powiedział nam Otmar Ćwięka, uczestnik warsztatów prasowych. Dowiadujemy się tu wielu ciekawych rzeczy. Czasem są to rzeczy zaskakujące, czasem też takie, które podświadomie czuliśmy, ale teraz potrafimy już je zdefiniować. Co najważniejsze – wiedza jest przekazywana w atrakcyjnej formie. Prowadząca ma świetne poczucie humoru i duży dystans do siebie, i tak też prowadzi zajęcia co sprawia, że po kilku godzinach człowiek nie jest „wypruty”, ani nawet za bardzo zmęczony – dodaje Otmar. Spotkania warsztatowe razem z przewidywanymi dodatkowymi blokami będą się odbywać
prawdopodobnie jeszcze do września.
Przemek Żabiński
Sprawozdanie
13 lutego w salezjańskim seminarium w Krakowie rozpoczęły się warsztaty dziennikarsko-radiowe. Na ten kolejny projekt Salezjanów zgłosiło się wielu młodych i rządnych wiedzy ludzi, którzy pochodzą z różnych rejonów Polski, np. Żyrardów, Oświęcim, Szczecin. Nie brakuje również reprezentacji Krakowa (nota bene jest największa!!). Całe to przedsięwzięcie rozpoczęło bardzo miłe spotkanie przy kawie z gwiazdą polskiego reggae Darkiem Malejonkiem. Spotkanie dotyczyło problemów Afryki i wyprawy misyjnej Darka do tej części świata. W następnym dniu (tj. sobota) rozpoczęły się wykłady. Wcześniej oczywiście pomodliliśmy się w kaplicy i zjedliśmy śniadanie. O tajnikach dziennikarstwa opowiada nam pani mgr Ania Świątkowska. Była mowa o wielu ważnych aspektach, jak etyka dziennikarska (słynna sprawa zdjęcia Milewicza), o pracy dziennikarza, typach gazety. Mieliśmy również okazję wykazać się-sami mieliśmy wymyślić gazetę od podstaw oraz radio lub audycję radiową. W następnym dniu wiele miejsca poświęciliśmy właśnie etyce dziennikarskiej, która niewątpliwie ważną kwestią sztuki dziennikarskiej. W następnym weekend grupa została podzielona już wg typów wybranych warsztatów-część na radiowe, część na dziennikarskie. Na tych drugich(w nich biorę udział) zajęcia poświęciliśmy „szlifowaniu” umiejętności tworzenia tytułów i nagłówków. Jest to bardzo ważna umiejętność, gdyż tytuł jest formą zachęcenia i „reklamy” dla tekstu-trzeba po prostu, aby autor zawalczył o czytelnika. Obecnie czekamy na kolejną część warsztatów i osobiście liczę, iż tak dalej będzie to wyglądać. C.D.N.
Rafał Matuszczyk
Warsztaty Dziennikarskie ruszły pełną para!
Salezjanie szkolą młodych dziennikarzy.
Zajęcia rozpoczęte, młodzież licealnych szkół oraz studenci z całej Polski są już po drugim spotkaniu. Warsztaty te są nie bywała okazją aby nabrać fachu dziennikarskiego i uczyć się przy najlepszych dziennikarzach.
SWD podzielone są na dwie grupy: prasowa oraz radiowa. Oba szkolenia odbywają się w tym samym czasie i trwają 55 godzin.
Zajęcia odbywają się w weekendy co jest bardzo wygodnie dla uczestników z różnych partii Polski, przy ul. Tynieckiej 39 w Salezjańskim Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieży.
Organizatorami tego przedsięwzięcia są: Salezjańskie Centrum Wychowania i Duszpasterstwa Młodzieżowego, a także Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu.
Każdy uczestnik bezpłatnie ma zapewniony ciepły posiłek, nocleg. Całość programu jest finansowana ze środków Zgromadzenia Salezjańskiego.
Lekcje prowadzone są przez profesjonalnych dziennikarzy. Grupa prasowa ma przyjemność uczyć się pod okiem p. Anny Świątkowskiej dziennikarki, stażystki „Dziennika Łódzkiego”. Natomiast grupa radiowa jest prowadzona przez p. Jole Pawlik oraz pracowników Radia Kraków Piotra Jędrzejewskiego i Dorotę Włosowicz.
Pierwsze spotkanie odbyło się 14 lutego. Było ono poświęcone głównie teorii oraz omówieniu podstawowych pojęć z zakresu dziennikarstwa.
Jeden z uczestników warsztatów prasowych powiedział: ,, Bardzo się cieszę, że to akurat mnie udało się zakwalifikować do tych zajęć bo jak wiadomo o przyjęciu decydowała kolejność przyjęć. Po pierwszych zajęciach jestem zafascynowany i nie mogę się doczekać kolenych zajęć.”
Drugie spotkanie przypadło na 21-22 lutego. Na tym spotkaniu poruszono kwestię różnic pomiędzy informacją, a publicystyką. Dowiedzieliśmy się także na czym polega zasada odwróconej piramidy oraz poznali kanon 5 pytań. Poznaliśmy także wiele nowych pojęć ze świata dziennikarskiego które zostały nam umiejętnie przekazane poprzez ćwiczenia.
Uczestnicy wezmą udział jeszcze w trzech spotkaniach. Jeszcze wiele przed nimi jak narazie są na początku drogi. W planach przewidziane jest wiele interesujących tematów z dziedziny dziennikarstwa: dla grupy radiowej audycja na żywo w Radiu Kraków natomiast grupa prasowa będzie mogła napisać: reportaże, felietony, informacje.
Kto wie czy za parę lat nie przeczytamy dzieł tych młodych ludzi w gazecie? Każdy z nich pozna tajniki dziennikarstwa ale to jak zostanie to wykorzystane zależy wyłącznie od nich samych.
Michał Grzyb
Warsztaty Dziennikarskie rozpoczęte!!!
Na czym polega praca dziennikarza? Jakie są plusy, a jakie minusy bycia reporterem? Co należy do obowiązków redaktora naczelnego? Czy media można określić jako piątą władzę w państwie?
Na te i inne pytania odpowiedź znaleźć można na Salezjańskich Warsztatach Dziennikarskich.
14 lutego 2009 r., przy ulicy Tynieckiej 39 w Krakowie, oficjalnie rozpoczęły się zajęcia, w których uczestniczą młodzi ludzie chcący zostać reporterami, felietonistami bądź publicystami. Warsztaty prowadzone są przez p. Annę Świątkowską, dziennikarkę – stażystkę „Dziennika Łódzkiego”.
Zajęcia odbywać się będą w weekendy. Pierwszy cykl spotkań miał miejsce w ostatnią sobotę i niedzielę (14 i 15 lutego).
Tytuły 1
” wyz dominuje? ”
” słabe wykształcenie – słabe małżeństwo ?”
” wieczorki kawalerskie ”
” wiara i postanowienia – podstawa ”
” biel, bez i czerwień- suknie ”
” nie ważne gdzie i jak, ważne ze rzem ”
” nowoczesny lans ”
” nowości ślubne-intymne fryzury ”
” po ślubie – dzieci, dom, ogród….”
Tytuły 2
Tytuł: „ Siódemkowo – sieRpniowe związki ”
Śródtytuł 1: Konkubenckie zamki na piasku
Śródtytuł 2: Ślubne dodatki, czy coś więcej?
Śródtytuł 3: Nie-planowane w(y)padki przedślubne
Śródtytuł 4: Tradycyjna biel kontra żrąca żółć
Śródtytuł 5: Bryczką, saniami…a może czołgiem?
Śródtytuł 6: Nasza impreza, nasza paczka, nasz styl!
Śródtytuł 7: Zwyczaj plus nowości
Śródtytuł 8: Ślub dla potwierdzenia
Tytuły 3
tytuły do tekstu: wesele krok po kroku…
pierwszy śródtytuł: Małżeństwo naprawdę czy tylko dla pieniędzy?
drugi śródtytuł: Wieczór kawalerski? kiedyś a dziś….
trzeci śródtytuł: Co i gdzie kupić na ślub?
czwarty śródtytuł: Gdzie można zawrzeć małżeństwo i czym dojechać?
piąty śródtytuł: Jak powinna przygotować się panna młoda do wesela?
szósty śródtytuł: Wpadka – przyczyną ślubów…
siódmy śródtytuł: Jaka powinna być suknia ślubna?
ósmy śródtytuł: Wesele Moniki i Bartka a ich życie codzienne?
Tytuły 4
nagłówek- „i będą żyli długo i szczęśliwie…”
śródtytuł 1.- „na kocią łapę…?”
2.- „ostatnia taka impreza…”
3.- „wesela czar”
4.- „windą do nieba, jaguarem – do ślubu”
5.- „uśmiech proszę!”
6.- „troje to już tłok?”
7.- „ach, co to był za ślub…”
8.- „zwiąż mnie!”
Tytuły 5
Wyż trzydziestolatków na ślubnym kobiercu
Małżeństwo pewną kotwicą
Nasza impreza, nasz styl
Moda na ślub
Przyjechać wszystkim, a ślub mieć wszędzie
Teraz „próbna”
Z panną w ciąży?
Suknie, wiązanki i torty
Polska się nie pomarszczy
Tytuły 6
Praca domowa nr 1
Nagłówek: 3 x 7 = Ślub
Śródtytuł 1: Czas na ślub
Śródtytuł 2: Wieczór według nowej generacji
Śródtytuł 3: Wszystko w najlepszym gatunku
Śródtytuł 4: Młoda para na czołg
Śródtytuł 5: Oby tylko dobrze wypaść
Śródtytuł 6: Bez wpadki
Śródtytuł 7: Panna młoda w bieli, czy może w czerwieni?
Śródtytuł 8: Od nieruchomości do ołtarza
Tytuły 7
Tytuł: Mission Impossible czyli ślub od kuchni!
1. Małżeństwo = stałość.
2. Wszystko dopięte na ostatni guzik…
3. Ślub vs. ciąża
4. Suknia ślubna czyli gwóźdź programu!
5. Grunt to być oryginalnym…
6. A może wieczorek??
7. Ślubne mody i przesądy
8. Z życia wzięte.
Tytuły 8
Tekst o Weselach
1. Moda na przesądy
2. A kiedy pora na dziecko…
3. Noc poślubna pod okiem fotografa
4. Ślub z przymusu?
5. Dopasowanie czy nie fart
6. Militarna uroczystość
7. Zgredy do lamusa
8. Kontrowersyjne fryzury.
9. Na słodko= całe życie?
Tytuły 9
IDZIE WYŻ!
Siedem kroków do sakramentalnego „tak” – widziane oczami starszyzny.
Krok 1. Czy nadszedł czas na urodzenie dziecka?
Krok 2. Dopilnuj by zwyczajom stało się zadość.
Krok 3. Ile kosztują niezapomniane chwile?
Krok 4. Zastanów się w czym do ślubu.
Krok 5. Dodatki – przyprawia całość!
Krok 6. Ciąża to już nie problem.
Krok 7. Suknia może być nawet żółta.
Tytuły 10
Nagłówek: Ślub – dobry interes?
Śródtytuł: Kto i kiedy mówi „tak”
Śródtytuł: Ostatni powiew wolności.
Śródtytuł: Ślubny przepych wart 130 tys. zł.
Śródtytuł: Garbus, Hindus i Jamajka.
Śródtytuł: Targowisko próżności.
Śródtytuł: Będzie, jak Bóg przykazał…
Śródtytuł: Rewolucja wiązanek! Tradycjonalizm sukien.
Śródtytuł: Zwiąż mnie